Orlen Wisła przed rewanżowym meczem finału PGNiG Superligi domagała się zawieszenia kolejnego zawodnika PGE VIVE. Tym razem przedstawiciele "Nafciarzy" zgłosili Komisarzowi Ligi sytuację z pojedynku w Płocku, w której przewinił Arciom Karaliok.
Białoruski obrotowy w pierwszej połowie środowego starcia, w jednej z interwencji obronnych uderzył w brzuch Lovro Mihicia. Chorwat upadł na parkiet, ale słabo spisująca się w tym spotkaniu para sędziowska: Andrzej Kierczak –Tomasz Wrona, nie zauważyła przewinienia.
Piotr Łebek, pełniący funkcję Komisarza Ligi, nie zdecydował się jednak na wyciągnięcie dodatkowych konsekwencji wobec Arcioma Karalioka. Przypomnijmy: w czwartek za niesportowe zagrania zostali zawieszeni Uładzisłau Kulesz i Renato Sulić.
– Nie neguję tego uderzenia. Moim zdaniem za to przewinienie sędziowie już w trakcie meczu powinni nałożyć na Karalioka co najmniej dwie minuty kary, a nawet go ukarać czerwoną kartką, ale nie niebieską. W pierwszym meczu finałowym w Płocku wielokrotnie dochodziło do sytuacji, w których zostały przekroczone zasady gry w piłkę ręczną m.in. poprzez uderzenia w brzuch czy łapanie za szyję. Nakładając wykluczenia za każde tego typu przewinienie, musielibyśmy solidnie skrócić ławki obu drużyn. Żeby była jasność co do oceny: faul Sulicia na Dujszebajewie i Kulesza na Suliciu to zupełnie inna kategoria przewinienia, niż w przypadku Karalioka i Mihicia – wyjaśniał Piotr Łebek, Komisarz Ligi, w rozmowie z płocką "Gazetą Wyborczą".
Sobotni rewanż finału PGNiG Superligi w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 18 i będzie w całości transmitowany na antenie Radia eM Kielce. Pierwszy pojedynek w Płocku zakończył się remisem 26:26.