W poniedziałek, 16 marca, o godzinie 19 Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin w spotkaniu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Złocisto-Krwistych czeka niełatwa wyprawa. Wyjazd do Szczecina jest najdłuższym w sezonie: to ponad 600 kilometrów. Jednakże podopieczni Jacka Zielińskiego pojadą do stolicy województwa zachodniopomorskiego w dobrych humorach po zeszłotygodniowej domowej wygranej z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 2:1. 64-letni trener podkreślił, iż to zwycięstwo wywarło bardzo dobry efekt na jego drużynie:
- Ta wygrana była ważnym wydarzeniem, wreszcie przełamaliśmy tę serię, która nam ciążyła. Nie jest to komfortowe, gdy w głowie kotłuje się myśl, ile czasu nie wygrało się u siebie. Mamy to za sobą, myślę, że to też chłopakom pomoże, bo było widać, że zespół dobrze wyglądał w tym tygodniu, więc jedziemy do Szczecina pełni nadziei i optymizmu, ale zmobilizowani, bo czeka nas starcie z groźnym przeciwnikiem, jakim jest Pogoń, szczególnie u siebie.
Po raz pierwszy od początku rundy wiosennej szkoleniowiec z Tarnobrzegu będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Nie ukrywał, iż jest to dla niego bardzo komfortowa sytuacja, lecz powodująca także ból głowy w kontekście wyboru kadry meczowej na nadchodzące starcie:
- Mam bardzo szeroki wybór pośród zawodników, ale przez to mam też ból głowy, bo trzeba kogoś zostawić poza kadrą meczową. Czasami takie bogactwo urodzaju niesie za sobą też negatywne konsekwencje, mówiąc żartobliwie. Będąc jednak już bardziej poważnym, to nie ukrywam, że sytuacja jest dobra, można trochę inaczej podchodzić do pewnych rzeczy. Niekoniecznie muszę szukać niektórym zawodnikom miejsc zastępczych na boisku, bo tak też się często zdarzało, więc jeśli o to chodzi, to sytuacja jest komfortowa.
Zieliński docenił poniedziałkowego rywala:
- Pogoń to piłkarsko dobry zespół, który zasługuje na wyższe miejsce w tabeli niż obecne. Nie podchodzimy do ich dyspozycji w ten sposób, że coś im nie idzie, marnują okazje bramkowe, bo to jest złudne i czasami obraca się to przeciwko danej drużynie. Skupiamy się na sobie i na tym, co my mamy zagrać. Plan na Pogoń mamy, teraz pozostaje kwestia jego realizacji. Jest w tej drużynie parę indywidualności, ale jednak jest tam więcej zespołowości. Jest to ekipa kompaktowa, trener Thomasberg dobrze to wszystko układa i ja patrzę na nich jako na jednolity zespół.
Jaką Koronę zobaczymy w Szczecinie? Odpowiedź trenera na to pytanie jest bardzo ciekawa:
- To jest zagadnienie-rzeka, ale na pewno chcemy zobaczyć Koronę powtarzalną. Taką, która gra cierpliwie i kompaktowo, jest skuteczna i chcemy się do tego zbliżyć, natomiast nie porównujemy tego meczu do innych spotkań, bo to będzie zupełnie inne starcie. Musimy się wznieść na bardzo wysoki poziom, aby móc myśleć o korzystnym wyniku.
Opiekun kielczan odniósł się także do presji, która w ostatnich tygodniach ciąży nie tylko na jego drużynie, ale także na zespole przeciwnika:
- Korona Kielce jedzie do Szczecina, aby powalczyć o trzy punkty. Czy u nas są mniejsze oczekiwania i mniejsza presja niż w Pogoni? Ja za bardzo tego nie czuję, więc i tu są duże oczekiwania. Tak jak powiedziałem na konferencji po meczu z Bruk-Betem - w piłce nożnej presja jest tym czynnikiem, który najbardziej napędza wszystkich, bo ta dyscyplina bez tego byłaby tylko pewnym dodatkiem, a tak jest zajawką, która cały czas pobudza i zmusza do bycia lepszym. Kto się dobrze czuje z presją i ją wytrzymuje, ten jest silny.
64-latek skomentował także styl, w jakim grają jego podopieczni w ostatnich tygodniach:
- Chciałbym, żeby było więcej piłki w piłce, natomiast słaby stan boisk mocno odbijał się na zawodnikach. Te mikrourazy powodowały, że nie raz i nie dwa nie byli oni w stanie pokazać pełnego obrazu swoich umiejętności. Jednakże, odnośnie pytania o więcej piłki w piłce, to ja bym wolał, żeby było więcej punktu w punkcie niż więcej piłki w piłce.
Gościem przedmeczowej konferencji prasowej był także skrzydłowy - Dawid Błanik. W rundzie wiosennej sezonu 2025/2026 rozegrał tylko 97 minut na przestrzeni trzech spotkań PKO BP Ekstraklasy. 28-latek po raz ostatni wyszedł na boisko w pierwszej jedenastce 9 listopada 2025 roku w przegranym przez Koronę 1:4 meczu z Rakowem Częstochowa. Wówczas strzelił honorową bramkę dla Złocisto-Krwistych. Wychowanek AZS-u Mikołów nie ukrywa, iż czuje duży głód gry i chce powalczyć o wyjściowy skład:
- Na pewno mój głód gry jest bardzo duży, bo ostatni mecz w pierwszym składzie rozegrałem ponad 4 miesiące temu, a w piłce to jest szmat czasu. W tym okresie wydarzyło się u mnie bardzo dużo. Gdy próbowałem wrócić do tej formy z jesieni, to znowu przytrafiał mi się jakiś uraz i tak naprawdę zaczynałem od zera. Dzisiaj jestem w miejscu, w którym jestem zdrowy, brany pod uwagę do meczu z Pogonią, biorę normalnie udział w treningach i czuję się bardzo dobrze.
- Jedynym słusznym podejściem, aby móc wrócić do wyjściowej jedenastki, jest dobre pokazywanie się na treningach, bo uważam, że zawodnicy, którzy obecnie wybiegają jako pierwsi na murawę, grają bardzo dobrze. Mnie też długo nie było, więc jedyne, co mogę zrobić, to pokazywać na treningach, że jestem gotowy, oraz dawać dobre zmiany, żeby być wartością dodaną dla drużyny, więc skupiam się na tym i ciężko pracuję. - dodał skrzydłowy Złocisto-Krwistych.
Kielczanie zajmują obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 33 punktów, a szczecinianie plasują się cztery pozycje niżej, mając tylko dwa oczka mniej. Spotkanie pomiędzy Pogonią Szczecin a Koroną Kielce w ramach 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy odbędzie się w poniedziałek, 16 marca, o godzinie 19.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A