Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Anna Benicewicz-Miazga
fot. Anna Benicewicz-Miazga
Łomża Vive gra w Kaliszu. Wałach: Mam nadzieję, że będzie mniej zabójczo
Damian Wysocki
2021 kwietnia 23, 10:17

Po niemal dwutygodniowej przerwie do gry wracają szczypiorniści Łomży Vive Kielce. W sobotę, w meczu 21. kolejki PGNiG Superligi, zmierzą się na wyjeździe z Energą MKS-em Kalisz.

W ostatnich dniach podopieczni Tałanta Dujszebajewa skupili się na spokojnej pracy, na którą nie było czasu w lutym i marcu przy mocno napiętym terminarzu.

– Przez półtora tygodnia pracowaliśmy sporo motorycznie i siłowo. Przed spotkaniem będziemy mieć tak naprawdę tylko dwa treningi taktyczne – mówi Miłosz Wałach, młody bramkarz kieleckiej drużyny.

– Ten okres dał nam bardzo dużo. Mieliśmy zdecydowanie więcej treningów. Poświęciliśmy więcej czasu na rozwiązywanie gry w przewadze, na grę „cztery na cztery”, „trzy na trzy”. Nie zawsze był na to czas w minionych miesiącach. Non stop przygotowywaliśmy się taktycznie na zespoły z Ligi Mistrzów. Za nami intensywny, dobrze przepracowany okres – wyjaśnia niespełna 20-letni golkiper.

Energa MKS Kalisz zajmuje 5. miejsce. W dotychczasowych 20 spotkaniach drużyna prowadzona przez doskonale znanego w Kielcach Tomasza Strzębałę zgromadziła 31 punktów. W ostatniej kolejce przegrała na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock 25:30. W pierwszym pojedynku w Hali Legionów, Łomża Vive wygrała 32:25, ale spotkanie przyniosło dużo emocji.

– Atmosfera drżała. Można powiedzieć, ze między drużynami powstała lekka "kosa". Mam nadzieję, że teraz będzie mniej zabójczo, a na boisku zobaczymy dobry, sportowy handball – tłumaczy Miłosz Wałach.

Sobotni mecz w Kaliszu rozpocznie się o godz. 13.30.

CZYTAJ DALEJ