Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. materiały prasowe Zagłębia Lubin (AIS)
Odjazd i kontrola. PGE VIVE z kolejnym pewnym zwycięstwem w "dziesiątkę"
Damian Wysocki
2018 września 18, 19:30

Szczypiorniści PGE VIVE w meczu 4. kolejki PGNiG Superligi odnieśli pewne, wyjazdowe zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin 35:26. Mistrzowie Polski na Dolnym Śląsku zagrali w dziesięcioosobowym składzie. 

Sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować zbyt wczesnego powrotu na parkiet Luki Cindricia oraz Marko Mamicia, którzy do gry powinni być gotowi na sobotnie spotkanie Ligi Mistrzów z Rhein-Neckar Loewen. Po za tą dwójką oraz graczami leczącymi poważniejsze kontuzje (Kulesz, Jurkiewicz i Bis), zabrakło narzekającego na drobny uraz Michała Jureckiego oraz Krzysztofa Lijewskiego, któremu urodziła się druga córka.

Tałant Dujszebajew w Lubinie mógł zatem skorzystać tylko z dwóch nominalnych rozgrywających, swoich synów: Alexa i Daniela. W drugiej linii po prawej stronie od początku wspierał ich Blaż Janc. 

Kielczanie szybko zbudowali czterobramkową przewagę, którą systematycznie powiększali. Mistrzowie Polski postawili mocną obronę, z której wyprowadzili kilka szybkich ataków - siedem z nich zostało skutecznie wykończonych. W tym elemencie brylował były gracz "Miedziowych" - Arkadiusz Moryto, który do przerwy  na swoim koncie miał pięć trafień, a PGE VIVE siedem goli przewagi (12:19). Gospodarze w 23. minucie stracili lidera swojej defensywy - Dawida Dawydzika, który obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę za faul na  Blażu Jancu.

Po zmianie stron kielczanie błyskawicznie do swojego konta dorzucili kolejne bramki, a kiedy ich przewaga wzrosła do dziesięciu trafień, znacznie zwolnili tempo. "Żółto-biało-niebiescy" między 40. a 49. minutą nie zdobyli żadnego gola. Mimo takiej strzeleckiej pauzy podopieczni Tałanta Dujszebajewa odnieśli pewne zwycięstwo. W samej końcówce spotkania emocjom dał się ponieść obrotowy PGE VIVE, Arciom Karaliok, który po faulu jednego z obrońców ze zbyt dużą agresją doskoczył do Mikołaja Szymyslika, za co został ukracany czerwoną kartką. Kilka sekund później "czerwień" za faul na Blażu Jancu obejrzał Krzysztof Pawlaczyk.

Kielczanie kolejny mecz rozegrają w sobotę, kiedy w Hali Legionów w 2. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzą się z Rhein-Neckar Loewen.

Zagłębie Lubin - PGE VIVE Kielce  26:35 (12:19)

PGE VIVE: Ivić, Cupara - Jachlewski 1, Fernandez Perez 7, D. Dujszebajew 4, A. Dujszebajew 3, Janc 6, Moryto 6, Aginagalde 2, Karaliok 6.

CZYTAJ DALEJ