W meczu 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce podejmowała zespół Śląska. Sobotnie spotkanie było bardzo istotne. Po podziale punktów tabela Ekstraklasy bardzo się spłaszczyła i jedno zwycięstwo mogło znacznie zmienić położenie danego zespołu. Korona Kielce przed meczem zajmowała 10 pozycję z dorobkiem 19 punktów. Śląsk zgromadził dwa oczka mniej i plasował się na pozycji 13. Po 90. minutach gry na Kolporter Arenie Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:1.
W 6. minucie niezłą okazję miała Korona. Po dośrodkowaniu Cebuli z rzutu rożnego i strzale głową Pilipczuka, piłka odbiła się od poprzeczki. Po chwili i kolejnej wrzutce Cebuli nieznacznie pomylił się Grzelak. Minutę później blisko trafienia był Rymaniak. Kolejne świetne dośrodkowanie Cebuli z rzutu rożnego i tym razem zawodnik Korony przestrzelił głową. W 27. minucie blisko strzelenia gola był Pilipczuk. Ukrainiec znów świetnie uderzał głową. Tym razem piłkę sprzed linii bramkowej wybił Zieliński. Kilka minut później niewiele zabrakło by to goście wyszli na prowadzenie. Koroniarze pogubili się we własnej szesnastce, Mervo otrzymał piłkę, ale pojedynek z nim wygrał Trela. Ostatnie minuty pierwszej połowy z nieznacznym wskazaniem na Wojskowych.
Tuż po wznowieniu gry drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Kiełb. Były zawodnik Korony zaatakował bezpardonowo łokciem Diawa. Decyzja arbitra była jak najbardziej słuszna. W 52. minucie było już 1:0 dla gospodarzy. Bramkarz Śląska skiksował próbując wybić piłkę spod własnej bramki, dopadł do niej Cabrera. Hiszpan nie mógł się pomylić. Radość kielczan nie trwała długo. W 66. minucie po strzale Celebana było już 1:1. Po dośrodkowaniu w pole karne były zawodnik Korony wygrał pojedynek z Sylwestrzakiem i nie dał szans bramkarzowi. W 78. Ryota Morioka miał znakomitą szansę na zdobycie gola. Jednak za długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany w polu bramkowym. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.
Kolejny mecz piłkarze Korony rozegrają w środę, 20 kwietnia. Dyspozycję "żółto-czerwonych" sprawdzi drużyna z Niecieczy.
Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1–1 (0-0)
Bramki: Cabrera (’52) – Celeban (’65)
Żółte kartki: - Kiełb (’25, ‘47), - Pilipczuk (’57), Jovanović (’65), Zając (’80)
Czerwone kartki: Kiełb (’47),
Korona:Trela, Sylwestrzak, Cebula (’76 Fertovs), Pilipczuk (’70 Pawłowski), Jovanović, Gabovs, Cabrera, Aankour (’53 Zając), Diaw, Rymaniak, Grzelak, Dejmek
Śląsk:Abramowicz, Celeban, Hateley, Hołota, Pich (’90 Dankowski), Kiełb, Morioka, Mervo (’54 Grajciar, Dudu, Dwali, Zieliński (‘90+2 Kokoszka)
Sędzia: Bartosz Frankowski