Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Piotr Grabski
Korona podpisze kontrakty z nowymi zawodnikami, ale dopiero po dokapitalizowaniu spółki
Damian Wysocki
2020 stycznia 30, 15:23

Korona Kielce i Lech Poznań są jedynymi klubami PKO Ekstraklasy, które nie podpisały kontraktów z nowymi zawodnikami w zimowym okienku transferowym. Ten stan w przypadku kieleckiej drużyny ulegnie zmianie najwcześniej na trzy dni przed wznowieniem rozgrywek.

"Żółto-czerwony" klub na razie chce zakontraktować trzech zawodników, którzy przebywali z zespołem na obozie przygotowawczym w Turcji: 18-letniego skrzydłowego Johny'ego Spike'a Gilla, 25-letniego środkowego pomocnika D'Seana Theobaldsa oraz 26-letniego napastnika Bojana Cecaricia (wypożyczenie z Cracovii).

– Cała grupa zostaje z nami do sobotniego sparingu z Radomiakiem. Organizacyjnie te tematy pozostają w gabinetach prezesów. Mamy nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione do pierwszego spotkania ligowego – mówi trener Mirosław Smyła.

Nie jest tajemnicą, że na przeszkodzie przy finalizacji tych transferów stoi brak dokapitalizowania spółki. Jak już informowaliśmy, do Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, na którym najprawdopodobniej zostanie podjęta stosowna uchwała, dojdzie 5 lutego. Trzy dni później Korona rozegra mecz z Górnikiem Zabrze.

Oprócz wspomnianej trójki testowanych zawodników, kielecki klub ciągle bada rynek transferowy pod kątem dwóch pozycji: napastnika i środkowego pomocnika.

– Musimy zachować cierpliwość. Mamy jeszcze dużo czasu, bo okienko transferowe trwa do końca lutego. Nie możemy tego robić byle jak. Nasze decyzje muszą być przemyślane  – przekonuje Mirosław Smyła.

CZYTAJ DALEJ