Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Dujszebajew: Sławek pokazał ogromną klasę. Chłopaki zasłużyli na dwa piwka
Damian Wysocki
2018 lutego 25, 06:53

Szczypiorniści PGE VIVE w meczu przedostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pokonali na wyjeździe niemieckie THW Kiel 30:29. Bohaterem kieleckiej drużyny został Sławomir Szmal, który w decydującym momencie odbił cztery rzuty, w tym dwa rzuty karne. Dzięki temu mistrzowie Polski ciągle pozostają w o czwarte miejsce w grupie.  - "Kasa" nie zaczął dobrze tego meczu, dlatego zastąpił go Filip. Sławek wrócił na końcówkę i pokazał ogromną klasę i to dla na bardzo ważne - powiedział trener PGE VIVE, Tałant Dujszebajew.

W drużynie gospodarze świetne zawody rozegrał obrotowy Patrick Wiencek, który na swoim koncie zaliczył osiem bramek.

- On zagrał niesamowicie. Po meczu podszedłem do niego zdumiony, pytając co też wyprawiał. Ewidentnie był bohaterem Kielu. Ja cieszę się, że miałem szesnastu bohaterów i to my wygraliśmy - wyjaśniał Dujszebajew.

Mistrzowie Polski dzięki zwycięstwie w Kilonii ciągle ma szanse na zajęcie czwartego miejsca w grupie. Aby tak się stało kielczanie w sobotę w Hali Legionów muszą pokonać Mieszkowa Brześć, oraz liczyć na to, że dzień później w Paryżu PSG ogra THW Kiel.   

- Wiem, że Paryż przegrał z Brześciem [red. 28:28]. Chyba nie był to ich najlepszy mecz. Z tego, co widziałem, w trakcie gry przegrywali nawet dziesięcioma bramkami. Cieszę się, że tak to się ułożył. Ostatni mecz grają u siebie z Kielem, będą na pewno jeszcze bardziej zmotywowani, żeby wygrać. Jestem trochę spokojniejszy. Wciąż walczymy o czwarte miejsce w grupie - tłumaczył szkoleniowiec PGE VIVE.

Jak kieleccy szczypiorniści uczczą cenne zwycięstwo w Sparekassen-Arenie?

- W niedzielę wcześnie wyruszamy w podróż powrotną, w poniedziałek już mamy trening, we wtorek kolejny mecz, a za tydzień bardzo ważny pojedynek z Mieszkowem. Pozwolę chłopakom wypić maksymalnie dwa piwka. Więcej być nie może, zresztą przecież wygraliśmy tylko jeden mecz, to nic takiego, musimy walczyć dalej - śmiał się Tałant Dujszebajew.

CZYTAJ DALEJ