Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
Article Object
(
    [config:Article:private] => Array
        (
        )

    [id] => 22414
    [article_title] => Po sparingu z Olimpikiem: za mało piłki w piłce
    [post_introtxt] => 

Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem Donieck. - Po chłopakach widać zmęczenie, ale ten remis, po grze jaką zaprezentowały obie drużyny jest wartościowy - powiedział po meczu trener kieleckiej drużyny, Gino Lettieri.

[post_content] =>

„Żółto-czerwoni” rano, przed sparingiem, odbyli normalną jednostkę treningową. - To było widać na boisku. Brakowało szybkości. Teraz dużo pracujemy, ale stopniowo będziemy zmniejszać obciążenia - dodawał Lettieri.

W niedzielne popołudnie piłkarze obu zespołów mimo, że było to sparing nie przebierali w środkach. Pod koniec pierwszej połowy za przepychanki czerwoną kartką ukarany został Marcin Cebula, a na początku drugiej za brzydki faul boisko opuścić musiał jeden z zawodników rywali. Oba zespoły dalej grały po jedenastu, ale już bez wykluczonych piłkarzy. 

- Było za dużo walki wręcz, szczególnie ze strony przeciwnika. Kartek powinno być więcej i to dużo wcześniej. Może wtedy sędzia bardziej wytrzymałby presję, bo później zaczęły się przepychanki. Mimo, że to sparing to pozwalaliśmy sobie na wiele, z czego mogą wynikać kontuzje. Widać, że obie drużyny miały sporo sił mimo etapu przygotowań.  Nikt nie odpuszczał i tak się skończyło - tłumaczył pomocnik Korony, Mateusz Możdżeń.

„Możdżu” odniósł się również od porannych przedsparingowych zajęć. - Może jest to niespotykane, ale już raz za trenera Lettieriego mieliśmy coś takiego podczas obozu w Bremie. Rano mieliśmy interwały. Jest to zaskoczenie, bo fizycznie dobrze wyglądamy - mogliśmy doskakiwać do przeciwnika, nie było widać różnicy w tym elemencie. Brakuje tylko tego najważniejszego, czyli piłki w sieci - wyjaśniał Możdżeń.

- Z punktu widzenia szkoleniowego była to kolejna jednostka treningowa. Wybiegaliśmy to co mieliśmy w nogach po porannym treningu. Fizycznie nieźle to wyglądało. Staraliśmy się wychodzić pressingiem, drużyna z Ukrainy nie mogła utrzymać się przy piłce, ale to nie był ich główny cel. Na pewno było za mało piłki w piłce. Zadań stricte taktycznych w ofensywie nie realizowaliśmy zbyt dobrze. Było dużo niedokładności. Nie chce zwalać tego na karb zmęczenia, ale tak to wyglądało. Za nami kolejny sparing, pozostał jeszcze jeden i tydzień w Turcji - podsumował pomocnik „żółto-czerwonych” Jakub Żubrowski.

- Przyjechaliśmy tutaj mocno pracować. Wiemy co musimy robić. Może na filmikach wygląda na to, że tylko śpiewamy i tańczymy, ale naprawdę wykonujemy dobrą robotę Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Najważniejsze po takim spotkaniu jak dzisiaj, aby nikt nie doznał urazu. Starć kontaktowych było sporo i kilku piłkarzy narzeka na jakieś urazy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego, bo szkoda byłoby zakończyć sparing z kontuzją - przekonywał Żubrowski.

[post_create] => 2018-01-21 19:23:00 [post_publish] => 2018-01-21 18:23:00 [post_autor] => 84 [post_img] => 73166eae0693f25c69f70bd0f799a589_XL [post_img_autor] => [post_status] => 1 [sound_avatar] => [gallery_mode] => 1 [article_gallery_status] => 0 [article_view] => 1363 [post_featured_main] => [post_featured_category] => [post_img_credits] => fot. Paweł Jańczyk [article_flag] => [article_label] => [article_alias] => po-sparingu-z-olimpikiem-za-malo-pilki-w-pilce-22414 [article_lektor] => [article_qr] => iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAnYAAAJ2AQMAAADoml26AAAABlBMVEX///8AAABVwtN+AAAACXBIWXMAAA7EAAAOxAGVKw4bAAAErElEQVR4nO2aS47bQAxECegAPpKuriPpAAKYUfPXkuUEWSWgXy08trv1ejYFstgWQQghhBBCCCGE0H+iVV0ir/FyiG4/L76wy/nxXJBF7d26L/5RYws8eF159jG2bGPfeCIpQ1s8EB/HEwWAB68nLwBrmm7V03Rj9eddQW3zuWC81b6DB+8beGft0f1SZwbPF8TOKDI8eF/EO63mvVmUomja4t02tkTxggfvC3jjz2JRxryVTVuYbqCiMmW8uQDgwWvJU5eXmL94ccGD15c3aYzCrM4c1qq533Zf9e8y7fxB8OC14FntGc1YphifDatOtppPszNU4cFrzbvfohye6C2xJN54GXnsoH2BB681rwLMFu6pfWXEqFbzE1KhBh68nryxb5hJ6+4kworcTGe8WHCH7vDgNea9rT7dKFYVijO8c3vL+/DgdeN5wK8nROyJkfLNknpMZ0wOffIbPHiteKMtmyiqk9/MjblZrjcr8OB15kkUICsskfxjABYLSRafHMdB93oED14jXhos6lHWnjCT4Z28xO9VnqIMPHjteJodWab8W6u25b6Bn2Zk8jBfgwevEc9LzMmZbkc8/k/Prrk6XLZG8Xo3HTx4fXjeeJWPkiIyFSW3pOnIGpVBBx68lryB2spgp8aWbNViLLxoWG3RKl4f8hE8eC146+SeocUcFS4LvyX0oqd6BA9eI96U9w/xUXE4z+9OKspojQRUp9PgwWvMczPVgHiZA0x68FJ7PgzF4MHrxMtR8dyRWY3SUOAvHhwLcj0DHrxmvLSaJf/xMsy05uZ8F7kne7j8D+DBa8rL2lOPadSoWjXU0FaP3WsUPHjNeH7VKFIWurmseHLr0mozPHhNeeI53ivOK1q1MpjWGZqX99cFePC68tJCkWJukzFz3mbnZgF6HWlEePDa8oxSE69wnq/eEssrj9yXD/NiePBa8TSijGq6p2ZfeR+v1wuULFmbwIPXllcLBsgSkz6aFjQyjpnOahk8eJ15h/dh82+3ZC5U9qzNBXJ4pvkYPHiNeeKNl/HyMbdVbLF5WOb9yDgPfoMHrxPPCotI9GZeZyb89nTkIEuMlOHBa8oL6NSlVbHRyDPTs9Mtyut4YMGD14iXfrMn8tmt5sWaI4Hd27cp2Xz0Lzx4HXgD4CnfWzWtihNjYYnVqVWzCgYPXl/eaabqwwxQ3w2rXS15P3wTePD68vaA+lDMZ18RZWSakdmuLR3q7Rs8eG15p9w9WpeJWYrqyN27uShFGjOANxw8eG14nu117r7y2apM3qpF2pEsSu/9Gjx4fXgPed+KkjlKwoiSl45+ixIXkfDgdeaJp3fNgB9hJRq0YbUhM2It6Py/wIPXk+ebox7Zvkwx4r/9PWaKx6DjMw4evAa8tbYYb/HP9y7tFafZoGxfppIFD15XnrVbXnGMskl0bua3wU+UvH7rN3jwWvHG4DfuEfOdDbs0UOattfAmePC+irdJJpa8TFzrVyp6OeNxXgwPXkveKb8sqWKTKSa7tDf77fDgNeaNP57oI6IscZmYL3o5I6yWxQsevJ48dU2Jfm7ajinjDFnJ+nSVAg9eKx5CCCGEEEIIIYT+oX4B+WyfWvCh0V8AAAAASUVORK5CYII= [article_description] => Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem D... [article_keywords] => [article_live_status] => 0 [article_category_id] => 14 [gallery_extra] => [article_sponsored] => 0 [article_story] => 0 [category_id] => 14 [category_parent] => 0 [category_name] => SPORT [category_ico] => ico-7.svg [category_status] => 1 [category_alias] => sport-14 [article_category_template] => 2 [article_category_sort] => 18 [article_category_description] => [article_category_keywords] => [article_category_mainmenu] => 1 [article_category_num] => 16016 [ article_video_id] => [article_video_article_id] => [article_video_video_id] => [article_videos_id] => [file] => [render] => [thumbnail] => [video_title] => [video_desc] => [video_status] => [video_create] => [video_views] => [video_featured_main] => [video_featured_category] => [video_host] => [article_audition_id] => [article_id] => [audition_sound_id] => [audition_id] => [audition_sound_file] => [audition_sound_title] => [audition_sound_desc] => [audition_sound_duration] => [audition_sound_img] => [audition_sound_created] => [audition_sound_view] => [audition_sound_status] => [audition_sound_publish] => [audition_sound_size] => [audition_sound_sort] => [audition_title] => [audition_desc] => [audition_autor_id] => [audition_img] => [audition_status] => [audition_alias] => [audition_sort] => )
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Paweł Jańczyk
Po sparingu z Olimpikiem: za mało piłki w piłce
Damian Wysocki
2018 stycznia 21, 18:23

Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem Donieck. - Po chłopakach widać zmęczenie, ale ten remis, po grze jaką zaprezentowały obie drużyny jest wartościowy - powiedział po meczu trener kieleckiej drużyny, Gino Lettieri.

„Żółto-czerwoni” rano, przed sparingiem, odbyli normalną jednostkę treningową. - To było widać na boisku. Brakowało szybkości. Teraz dużo pracujemy, ale stopniowo będziemy zmniejszać obciążenia - dodawał Lettieri.

W niedzielne popołudnie piłkarze obu zespołów mimo, że było to sparing nie przebierali w środkach. Pod koniec pierwszej połowy za przepychanki czerwoną kartką ukarany został Marcin Cebula, a na początku drugiej za brzydki faul boisko opuścić musiał jeden z zawodników rywali. Oba zespoły dalej grały po jedenastu, ale już bez wykluczonych piłkarzy. 

- Było za dużo walki wręcz, szczególnie ze strony przeciwnika. Kartek powinno być więcej i to dużo wcześniej. Może wtedy sędzia bardziej wytrzymałby presję, bo później zaczęły się przepychanki. Mimo, że to sparing to pozwalaliśmy sobie na wiele, z czego mogą wynikać kontuzje. Widać, że obie drużyny miały sporo sił mimo etapu przygotowań.  Nikt nie odpuszczał i tak się skończyło - tłumaczył pomocnik Korony, Mateusz Możdżeń.

„Możdżu” odniósł się również od porannych przedsparingowych zajęć. - Może jest to niespotykane, ale już raz za trenera Lettieriego mieliśmy coś takiego podczas obozu w Bremie. Rano mieliśmy interwały. Jest to zaskoczenie, bo fizycznie dobrze wyglądamy - mogliśmy doskakiwać do przeciwnika, nie było widać różnicy w tym elemencie. Brakuje tylko tego najważniejszego, czyli piłki w sieci - wyjaśniał Możdżeń.

- Z punktu widzenia szkoleniowego była to kolejna jednostka treningowa. Wybiegaliśmy to co mieliśmy w nogach po porannym treningu. Fizycznie nieźle to wyglądało. Staraliśmy się wychodzić pressingiem, drużyna z Ukrainy nie mogła utrzymać się przy piłce, ale to nie był ich główny cel. Na pewno było za mało piłki w piłce. Zadań stricte taktycznych w ofensywie nie realizowaliśmy zbyt dobrze. Było dużo niedokładności. Nie chce zwalać tego na karb zmęczenia, ale tak to wyglądało. Za nami kolejny sparing, pozostał jeszcze jeden i tydzień w Turcji - podsumował pomocnik „żółto-czerwonych” Jakub Żubrowski.

- Przyjechaliśmy tutaj mocno pracować. Wiemy co musimy robić. Może na filmikach wygląda na to, że tylko śpiewamy i tańczymy, ale naprawdę wykonujemy dobrą robotę Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Najważniejsze po takim spotkaniu jak dzisiaj, aby nikt nie doznał urazu. Starć kontaktowych było sporo i kilku piłkarzy narzeka na jakieś urazy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego, bo szkoda byłoby zakończyć sparing z kontuzją - przekonywał Żubrowski.

CZYTAJ DALEJ

0.062 ms