Article Object
(
[config:Article:private] => Array
(
)
[id] => 22414
[article_title] => Po sparingu z Olimpikiem: za mało piłki w piłce
[post_introtxt] => Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem Donieck. - Po chłopakach widać zmęczenie, ale ten remis, po grze jaką zaprezentowały obie drużyny jest wartościowy - powiedział po meczu trener kieleckiej drużyny, Gino Lettieri.
[post_content] => „Żółto-czerwoni” rano, przed sparingiem, odbyli normalną jednostkę treningową. - To było widać na boisku. Brakowało szybkości. Teraz dużo pracujemy, ale stopniowo będziemy zmniejszać obciążenia - dodawał Lettieri.
W niedzielne popołudnie piłkarze obu zespołów mimo, że było to sparing nie przebierali w środkach. Pod koniec pierwszej połowy za przepychanki czerwoną kartką ukarany został Marcin Cebula, a na początku drugiej za brzydki faul boisko opuścić musiał jeden z zawodników rywali. Oba zespoły dalej grały po jedenastu, ale już bez wykluczonych piłkarzy.
- Było za dużo walki wręcz, szczególnie ze strony przeciwnika. Kartek powinno być więcej i to dużo wcześniej. Może wtedy sędzia bardziej wytrzymałby presję, bo później zaczęły się przepychanki. Mimo, że to sparing to pozwalaliśmy sobie na wiele, z czego mogą wynikać kontuzje. Widać, że obie drużyny miały sporo sił mimo etapu przygotowań. Nikt nie odpuszczał i tak się skończyło - tłumaczył pomocnik Korony, Mateusz Możdżeń.
„Możdżu” odniósł się również od porannych przedsparingowych zajęć. - Może jest to niespotykane, ale już raz za trenera Lettieriego mieliśmy coś takiego podczas obozu w Bremie. Rano mieliśmy interwały. Jest to zaskoczenie, bo fizycznie dobrze wyglądamy - mogliśmy doskakiwać do przeciwnika, nie było widać różnicy w tym elemencie. Brakuje tylko tego najważniejszego, czyli piłki w sieci - wyjaśniał Możdżeń.
- Z punktu widzenia szkoleniowego była to kolejna jednostka treningowa. Wybiegaliśmy to co mieliśmy w nogach po porannym treningu. Fizycznie nieźle to wyglądało. Staraliśmy się wychodzić pressingiem, drużyna z Ukrainy nie mogła utrzymać się przy piłce, ale to nie był ich główny cel. Na pewno było za mało piłki w piłce. Zadań stricte taktycznych w ofensywie nie realizowaliśmy zbyt dobrze. Było dużo niedokładności. Nie chce zwalać tego na karb zmęczenia, ale tak to wyglądało. Za nami kolejny sparing, pozostał jeszcze jeden i tydzień w Turcji - podsumował pomocnik „żółto-czerwonych” Jakub Żubrowski.
- Przyjechaliśmy tutaj mocno pracować. Wiemy co musimy robić. Może na filmikach wygląda na to, że tylko śpiewamy i tańczymy, ale naprawdę wykonujemy dobrą robotę Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Najważniejsze po takim spotkaniu jak dzisiaj, aby nikt nie doznał urazu. Starć kontaktowych było sporo i kilku piłkarzy narzeka na jakieś urazy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego, bo szkoda byłoby zakończyć sparing z kontuzją - przekonywał Żubrowski.
[post_create] => 2018-01-21 19:23:00
[post_publish] => 2018-01-21 18:23:00
[post_autor] => 84
[post_img] => 73166eae0693f25c69f70bd0f799a589_XL
[post_img_autor] =>
[post_status] => 1
[sound_avatar] =>
[gallery_mode] => 1
[article_gallery_status] => 0
[article_view] => 1363
[post_featured_main] =>
[post_featured_category] =>
[post_img_credits] => fot. Paweł Jańczyk
[article_flag] =>
[article_label] =>
[article_alias] => po-sparingu-z-olimpikiem-za-malo-pilki-w-pilce-22414
[article_lektor] =>
[article_qr] => iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAnYAAAJ2AQMAAADoml26AAAABlBMVEX///8AAABVwtN+AAAACXBIWXMAAA7EAAAOxAGVKw4bAAAErElEQVR4nO2aS47bQAxECegAPpKuriPpAAKYUfPXkuUEWSWgXy08trv1ejYFstgWQQghhBBCCCGE0H+iVV0ir/FyiG4/L76wy/nxXJBF7d26L/5RYws8eF159jG2bGPfeCIpQ1s8EB/HEwWAB68nLwBrmm7V03Rj9eddQW3zuWC81b6DB+8beGft0f1SZwbPF8TOKDI8eF/EO63mvVmUomja4t02tkTxggfvC3jjz2JRxryVTVuYbqCiMmW8uQDgwWvJU5eXmL94ccGD15c3aYzCrM4c1qq533Zf9e8y7fxB8OC14FntGc1YphifDatOtppPszNU4cFrzbvfohye6C2xJN54GXnsoH2BB681rwLMFu6pfWXEqFbzE1KhBh68nryxb5hJ6+4kworcTGe8WHCH7vDgNea9rT7dKFYVijO8c3vL+/DgdeN5wK8nROyJkfLNknpMZ0wOffIbPHiteKMtmyiqk9/MjblZrjcr8OB15kkUICsskfxjABYLSRafHMdB93oED14jXhos6lHWnjCT4Z28xO9VnqIMPHjteJodWab8W6u25b6Bn2Zk8jBfgwevEc9LzMmZbkc8/k/Prrk6XLZG8Xo3HTx4fXjeeJWPkiIyFSW3pOnIGpVBBx68lryB2spgp8aWbNViLLxoWG3RKl4f8hE8eC146+SeocUcFS4LvyX0oqd6BA9eI96U9w/xUXE4z+9OKspojQRUp9PgwWvMczPVgHiZA0x68FJ7PgzF4MHrxMtR8dyRWY3SUOAvHhwLcj0DHrxmvLSaJf/xMsy05uZ8F7kne7j8D+DBa8rL2lOPadSoWjXU0FaP3WsUPHjNeH7VKFIWurmseHLr0mozPHhNeeI53ivOK1q1MpjWGZqX99cFePC68tJCkWJukzFz3mbnZgF6HWlEePDa8oxSE69wnq/eEssrj9yXD/NiePBa8TSijGq6p2ZfeR+v1wuULFmbwIPXllcLBsgSkz6aFjQyjpnOahk8eJ15h/dh82+3ZC5U9qzNBXJ4pvkYPHiNeeKNl/HyMbdVbLF5WOb9yDgPfoMHrxPPCotI9GZeZyb89nTkIEuMlOHBa8oL6NSlVbHRyDPTs9Mtyut4YMGD14iXfrMn8tmt5sWaI4Hd27cp2Xz0Lzx4HXgD4CnfWzWtihNjYYnVqVWzCgYPXl/eaabqwwxQ3w2rXS15P3wTePD68vaA+lDMZ18RZWSakdmuLR3q7Rs8eG15p9w9WpeJWYrqyN27uShFGjOANxw8eG14nu117r7y2apM3qpF2pEsSu/9Gjx4fXgPed+KkjlKwoiSl45+ixIXkfDgdeaJp3fNgB9hJRq0YbUhM2It6Py/wIPXk+ebox7Zvkwx4r/9PWaKx6DjMw4evAa8tbYYb/HP9y7tFafZoGxfppIFD15XnrVbXnGMskl0bua3wU+UvH7rN3jwWvHG4DfuEfOdDbs0UOattfAmePC+irdJJpa8TFzrVyp6OeNxXgwPXkveKb8sqWKTKSa7tDf77fDgNeaNP57oI6IscZmYL3o5I6yWxQsevJ48dU2Jfm7ajinjDFnJ+nSVAg9eKx5CCCGEEEIIIYT+oX4B+WyfWvCh0V8AAAAASUVORK5CYII=
[article_description] => Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem D...
[article_keywords] =>
[article_live_status] => 0
[article_category_id] => 14
[gallery_extra] =>
[article_sponsored] => 0
[article_story] => 0
[category_id] => 14
[category_parent] => 0
[category_name] => SPORT
[category_ico] => ico-7.svg
[category_status] => 1
[category_alias] => sport-14
[article_category_template] => 2
[article_category_sort] => 18
[article_category_description] =>
[article_category_keywords] =>
[article_category_mainmenu] => 1
[article_category_num] => 16016
[ article_video_id] =>
[article_video_article_id] =>
[article_video_video_id] =>
[article_videos_id] =>
[file] =>
[render] =>
[thumbnail] =>
[video_title] =>
[video_desc] =>
[video_status] =>
[video_create] =>
[video_views] =>
[video_featured_main] =>
[video_featured_category] =>
[video_host] =>
[article_audition_id] =>
[article_id] =>
[audition_sound_id] =>
[audition_id] =>
[audition_sound_file] =>
[audition_sound_title] =>
[audition_sound_desc] =>
[audition_sound_duration] =>
[audition_sound_img] =>
[audition_sound_created] =>
[audition_sound_view] =>
[audition_sound_status] =>
[audition_sound_publish] =>
[audition_sound_size] =>
[audition_sound_sort] =>
[audition_title] =>
[audition_desc] =>
[audition_autor_id] =>
[audition_img] =>
[audition_status] =>
[audition_alias] =>
[audition_sort] =>
)
Piłkarze Korony Kielce w swoim trzecim meczu kontrolnym, podczas obozu w tureckim Side, bezbramkowo zremisowali z siódmą drużyną ligi ukraińskiej - Olimpikiem Donieck. - Po chłopakach widać zmęczenie, ale ten remis, po grze jaką zaprezentowały obie drużyny jest wartościowy - powiedział po meczu trener kieleckiej drużyny, Gino Lettieri.
„Żółto-czerwoni” rano, przed sparingiem, odbyli normalną jednostkę treningową. - To było widać na boisku. Brakowało szybkości. Teraz dużo pracujemy, ale stopniowo będziemy zmniejszać obciążenia - dodawał Lettieri.
W niedzielne popołudnie piłkarze obu zespołów mimo, że było to sparing nie przebierali w środkach. Pod koniec pierwszej połowy za przepychanki czerwoną kartką ukarany został Marcin Cebula, a na początku drugiej za brzydki faul boisko opuścić musiał jeden z zawodników rywali. Oba zespoły dalej grały po jedenastu, ale już bez wykluczonych piłkarzy.
- Było za dużo walki wręcz, szczególnie ze strony przeciwnika. Kartek powinno być więcej i to dużo wcześniej. Może wtedy sędzia bardziej wytrzymałby presję, bo później zaczęły się przepychanki. Mimo, że to sparing to pozwalaliśmy sobie na wiele, z czego mogą wynikać kontuzje. Widać, że obie drużyny miały sporo sił mimo etapu przygotowań. Nikt nie odpuszczał i tak się skończyło - tłumaczył pomocnik Korony, Mateusz Możdżeń.
„Możdżu” odniósł się również od porannych przedsparingowych zajęć. - Może jest to niespotykane, ale już raz za trenera Lettieriego mieliśmy coś takiego podczas obozu w Bremie. Rano mieliśmy interwały. Jest to zaskoczenie, bo fizycznie dobrze wyglądamy - mogliśmy doskakiwać do przeciwnika, nie było widać różnicy w tym elemencie. Brakuje tylko tego najważniejszego, czyli piłki w sieci - wyjaśniał Możdżeń.
- Z punktu widzenia szkoleniowego była to kolejna jednostka treningowa. Wybiegaliśmy to co mieliśmy w nogach po porannym treningu. Fizycznie nieźle to wyglądało. Staraliśmy się wychodzić pressingiem, drużyna z Ukrainy nie mogła utrzymać się przy piłce, ale to nie był ich główny cel. Na pewno było za mało piłki w piłce. Zadań stricte taktycznych w ofensywie nie realizowaliśmy zbyt dobrze. Było dużo niedokładności. Nie chce zwalać tego na karb zmęczenia, ale tak to wyglądało. Za nami kolejny sparing, pozostał jeszcze jeden i tydzień w Turcji - podsumował pomocnik „żółto-czerwonych” Jakub Żubrowski.
- Przyjechaliśmy tutaj mocno pracować. Wiemy co musimy robić. Może na filmikach wygląda na to, że tylko śpiewamy i tańczymy, ale naprawdę wykonujemy dobrą robotę Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Najważniejsze po takim spotkaniu jak dzisiaj, aby nikt nie doznał urazu. Starć kontaktowych było sporo i kilku piłkarzy narzeka na jakieś urazy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego, bo szkoda byłoby zakończyć sparing z kontuzją - przekonywał Żubrowski.