Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Moryto: Ile razy jeszcze będzie mi dane przeżywać takie karne
Damian Wysocki
2023 czerwca 17, 18:45

Arkadiusz Moryto znów wykazał się stalowymi nerwami w końcówce spotkania. To on wykorzystał rzut karny na 25:24, który dał Barlinkowi Industrii finał Ligi Mistrzów. – Ile razy jeszcze będzie mi dane to przeżywać. Widocznie, tak chce los – przyznał prawoskrzydłowy.

Sobotnie spotkanie przyniosło ogrom emocji. Kielce i Paryż świetnie broniły.

– Nie chcę nic im ujmować, ale w ataku graliśmy zbyt statycznie. Nie puściliśmy piłki w odpowiednim czasie. Gra była bez tempa. Kiedy oni rozpędzili się, to z tyłu mieliśmy niemiecką ścianę, która ratowała nam tyłki – tłumaczył Arkadiusz Moryto.

Kielczanie mieli już trzy bramki przewagi, ale ostatnie minuty upłynęły wymianie ciosów.

 – Cieszymy się, że udało się wygrać. Były duże emocje, cały czas na styku. Ten mecz kosztował nas bardzo dużo nerwów – wyjaśniał prawoskrzydłowy.

W końcówce serca kibiców mocniej zadrżały również o zdrowie Arkadiusza Moryty, który w brzydki sposób został zaatakowany przez Lukę Steinsa.

– Liczyłem, że będzie czerwona kartka. Była pusta bramka i bezmyślny faul. Z moim kolanem wszystko jest w porządku – tłumaczył.

W wielkim finale Barlinek Industria zagra z Magdeburgiem, który pokonał po karnych FC Barcelonę.

– Finał jest finałem. Nikt nie będzie narzekał, że mamy mniej odpoczynku. Oni mieli dogrywkę. Musieli wszystko wybiegać. Nikt nie będzie szukał wymówek – zakończył.

Niedzielne spotkanie rozpocznie się o godz. 18.  

CZYTAJ DALEJ

0.061 ms