Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
Article Object
(
    [config:Article:private] => Array
        (
        )

    [id] => 50376
    [article_title] => Lijewski: Po przerwie gospodarze nie mieli nic do powiedzenia
    [post_introtxt] => 

– Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej udało nam się wyeliminować błędy własne – powiedział Krzysztof Lijewski, drugi trener Łomży Vive Kielce, po sobotnim zwycięstwie w Szczecinie w pierwszej kolejce PGNiG Superligi.

[post_content] =>

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa wygrali 34:20. Do przerwy prowadzili tylko 14:13. Po zmianie stron zagrali zdecydowanie lepiej w obronie, a w bramce dobrze spisywali się Andreas Wolff i Mateusz Kornecki.

– W pierwszej połowie zawodziliśmy w ataku pozycyjnym i kontrataku. Traciliśmy bardzo dużo piłek. Swoimi błędnymi podaniami i niewymuszonymi faulami napędzaliśmy przeciwników. Oni zdobywali łatwe bramki po szybkich akcjach. Gospodarze zaczęli agresywnie i twardo w obronie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wyeliminować błędy własne. Chłopaki tak uczynili. Igor Karacić uspokoił grę. Bramkarze stanęli na wysokości zadania. Obrona, parady i kontra, stąd taki wynik. Po przerwie gospodarze nie mieli nic do powiedzenia – wyjaśniał Krzysztof Lijewski.

Pod koniec pierwszej połowy czerwoną kartkę obejrzał Uładzisłau Kulesz. Białorusin trafił rywala w twarz przy interwencji w obronie.

– Był faul. Nie ma dyskusji. Na dwie minuty na pewno, ale nie wiem, czy na czerwoną kartkę. Robiłem blok i zahaczyłem przeciwnika. Dotknąłem jego twarz, ale to nie było celowe – tłumaczył Uładzisłau Kulesz.

– Cieszymy się z wygranej. W pierwszej połowie otrzymaliśmy bardzo dużo dwuminutowych kar. Gubiliśmy piłki, co napędzało rywali, którzy zdobyli kilka goli po kontratakach. W drugiej połowie chłopaki byli bardziej skoncentrowani. Różnica w wyniku wzięła się z naszej dobrej, agresywnej obrony – oceniał spotkanie reprezentant Białorusi.

Łomża Vive rozegra kolejny mecz w środę. Jej rywalem w Hali Legionów będzie Gwardia Opole.

[post_create] => 2021-09-04 18:47:35 [post_publish] => 2021-09-04 16:47:35 [post_autor] => 84 [post_img] => 2389ec4502e5c133f66467ad5aa9af60_XL [post_img_autor] => [post_status] => 1 [sound_avatar] => [gallery_mode] => 1 [article_gallery_status] => 0 [article_view] => 1154 [post_featured_main] => [post_featured_category] => [post_img_credits] => [article_flag] => [article_label] => [article_alias] => lijewski-po-przerwie-gospodarze-nie-mieli-nic-do-powiedzenia-50376 [article_lektor] => [article_qr] => iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAp4AAAKeAQMAAAA2uInQAAAABlBMVEX///8AAABVwtN+AAAACXBIWXMAAA7EAAAOxAGVKw4bAAAFRklEQVR4nO2aQY7jMAwECfgBfpK/7if5AQG4scgmZXsG2D3twdWHTCaSSrk0SLZjhhBCCCGEEEIIIfSftXnq+37Jd9sxFj423vn+XdC/S+7b1+/GXSfcD6BAgQ5o/HtuXj9fwHgZlOB9X7y3jH9PvNW+mQIUKNDjtNohynliePB7zIsiS+aVlu5O/8rYQIECvUCX3GcTdNGJdZgzi1xeDhQo0F+hpi3TiaB43qFKNy43oECB/gQdf8qclobtK4PiR6HO6tdfY6YABQrUZcRN1e+fXlJAgQK9a5S2rnSm0laVLpy8uV7+RkCBvg+aVU2TV8bvftPHenVUv/4uQIECTUXyXml85O2xsHhGG7HFL0+1xh2uz3agQIHG2doV4UWHhVYPuWJ1LIya95GT68rf+lOgQF8J3fXfM8u45CDW5c5UKn+1KVCgr4WeaocmdHXv6idLLmnTItstOwQK9O3Q7iI1ZUU66DdzKviob5AnfhrOgAJ9OfTi1ewTR2l7PEBu18ZFmwMFCrS1fiav5pYpSnRvE2fbuH7mY7kAFCjQUlhSVU1bsm2cG8jKQSJoXHUlUKBAZ54WBtP6pxZd7uLYmlWyo8S88gAKFOiAuspdUS7F8NZeJjlXzYACBWoPTT3hqrmsSlte2avTbYsWnkygQF8Jrah9UPIhsM9VLfGhqyVXWfdRTYECfSvUs9JNKeKpKdV4PEDue10xPVCgQAM6jFhdZHWWXeQmD25TqOienj6AAgXa0Do2j2n9I0BVuuuE1oF9WxcoUKAWNc89R61LiihKNpCL94mc0CwtfrcpUKDvhdqi3rHfjYdX8Yi4e8ekJG/V6JbvgAIFOqSIMBQoq9J25KPkrIiuaWyXu8dt97gDKNDXQreqW5UYZpFbXSFHXLS4EkOVwJrV7CagQF8Ltcgtegar7vB6x3RRBY2xEBURKFCgAZ3jjthcx9ReNrQbSJe76wsBBQo0T/h1ywg5akJLfD746hcdAwoUaGucnTZ7doxmCj4yy1A/OWpj3ZFTG1CgQAt625cU8dy7Il6gAzVlI0CBAk1LVhnrID7PalbbFTTO5a7e3QUU6FuhFXKM/9wVXsz2G9b19O+UxudFz4dcQIG+F+r5swozy3B+HOiLNLD5HNMPE3s5eTegQIHGCZtGsuT5Z5rLYgazmt984tnkaaBAgZ46t3gdq1YyM4+ybg1isTq+kNx9RwIF+lpoFbTJjTFvVYpY1n28HHoEBhQo0ITW+HWP3zWSNV6+NJvCkHFsBwoUaO3LhbXcqAlNAWLtM1NtNG2pgAQoUKAi61jGGOLNFTG+waljuYQhPrIRoECBtlb1k97hvPrJgAalnDyliHERUKBAT3UrWWn8VO6mLlK5vNKPChDXp02BAn0tNANEv05jSe7N0wy2aXO+s4wXgQIFmtDe7BrOMtBYFRZGCazAPld14iGgQF8KrRZRkcVSTaUFL11craTJoZcOFChQoAPq+Vm/DLlXslgD29QxZtyxKBYxoECBTlr0gyYz67y9Aw3Nb0vesdUkNy5/tJJAgb4batU7KryImic3Kjv0eifU+dmPD7mAAn0jdJPZ2qbpweE8DWJ55ThSA9t9AShQoNkdlhvjs4rka2FTZ5mfrRWL+G85P1Cgr4RWd6jVcG0+35oD+/ysC9/QYc/fSwEFCjRMJ3zE795Npc+zmgz75AEFCnSOCONMW1Iv2V62p6uV/CHuAAr0xdDxZ/F80lWlreeyaaEz+OlJF1CgQBualSxt2n3ibhljZKWLzSqBMbAddYcBBQoUIYQQQgghhBBC6D/pD8jvldFE4F3wAAAAAElFTkSuQmCC [article_description] => – Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej udało nam się wyeliminować błędy własne – powiedział Krzysztof Lijewski, drugi trener Łomży Vive ... [article_keywords] => [article_live_status] => 0 [article_category_id] => 14 [gallery_extra] => [article_sponsored] => 0 [article_story] => 0 [category_id] => 14 [category_parent] => 0 [category_name] => SPORT [category_ico] => ico-7.svg [category_status] => 1 [category_alias] => sport-14 [article_category_template] => 2 [article_category_sort] => 18 [article_category_description] => [article_category_keywords] => [article_category_mainmenu] => 1 [article_category_num] => 16016 [ article_video_id] => [article_video_article_id] => [article_video_video_id] => [article_videos_id] => [file] => [render] => [thumbnail] => [video_title] => [video_desc] => [video_status] => [video_create] => [video_views] => [video_featured_main] => [video_featured_category] => [video_host] => [article_audition_id] => [article_id] => [audition_sound_id] => [audition_id] => [audition_sound_file] => [audition_sound_title] => [audition_sound_desc] => [audition_sound_duration] => [audition_sound_img] => [audition_sound_created] => [audition_sound_view] => [audition_sound_status] => [audition_sound_publish] => [audition_sound_size] => [audition_sound_sort] => [audition_title] => [audition_desc] => [audition_autor_id] => [audition_img] => [audition_status] => [audition_alias] => [audition_sort] => )
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Lijewski: Po przerwie gospodarze nie mieli nic do powiedzenia
Damian Wysocki
2021 września 04, 16:47

– Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej udało nam się wyeliminować błędy własne – powiedział Krzysztof Lijewski, drugi trener Łomży Vive Kielce, po sobotnim zwycięstwie w Szczecinie w pierwszej kolejce PGNiG Superligi.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa wygrali 34:20. Do przerwy prowadzili tylko 14:13. Po zmianie stron zagrali zdecydowanie lepiej w obronie, a w bramce dobrze spisywali się Andreas Wolff i Mateusz Kornecki.

– W pierwszej połowie zawodziliśmy w ataku pozycyjnym i kontrataku. Traciliśmy bardzo dużo piłek. Swoimi błędnymi podaniami i niewymuszonymi faulami napędzaliśmy przeciwników. Oni zdobywali łatwe bramki po szybkich akcjach. Gospodarze zaczęli agresywnie i twardo w obronie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wyeliminować błędy własne. Chłopaki tak uczynili. Igor Karacić uspokoił grę. Bramkarze stanęli na wysokości zadania. Obrona, parady i kontra, stąd taki wynik. Po przerwie gospodarze nie mieli nic do powiedzenia – wyjaśniał Krzysztof Lijewski.

Pod koniec pierwszej połowy czerwoną kartkę obejrzał Uładzisłau Kulesz. Białorusin trafił rywala w twarz przy interwencji w obronie.

– Był faul. Nie ma dyskusji. Na dwie minuty na pewno, ale nie wiem, czy na czerwoną kartkę. Robiłem blok i zahaczyłem przeciwnika. Dotknąłem jego twarz, ale to nie było celowe – tłumaczył Uładzisłau Kulesz.

– Cieszymy się z wygranej. W pierwszej połowie otrzymaliśmy bardzo dużo dwuminutowych kar. Gubiliśmy piłki, co napędzało rywali, którzy zdobyli kilka goli po kontratakach. W drugiej połowie chłopaki byli bardziej skoncentrowani. Różnica w wyniku wzięła się z naszej dobrej, agresywnej obrony – oceniał spotkanie reprezentant Białorusi.

Łomża Vive rozegra kolejny mecz w środę. Jej rywalem w Hali Legionów będzie Gwardia Opole.

CZYTAJ DALEJ

0.062 ms