Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Grzegorz Ksel
fot. Grzegorz Ksel
Korona liczy na domowe przełamanie. Podejmuje czerwoną latarnię ligi
Damian Wysocki
2020 listopada 13, 17:28

W trwającym sezonie Korona Kielce zawodzi na swoim stadionie. Do tej pory wygrała na nim tylko jeden mecz. W sobotę stanie przed idealną okazją do poprawy tego stanu, bo zmierzy się z zamykającą tabelę Sandecją Nowy Sącz.

Zespół z Małopolski rozczarowuje. Jako jedyny w całej stawce nie wygrał jeszcze meczu. Zanotował aż dziewięć porażek, raz bezbramkowo zremisował z GKS-em Bełchatów. Zdobył tylko sześć bramek, stracił aż dwadzieścia sześć. Za słaby początek posadą zapłacił trener Piotr Mandrysz, którego tuż przed meczem w Kielcach zastąpił Dariusz Dudek.

– To nie najlepsza sytuacja, gdy rywal zmienia trenera tuż przed meczem. Podobnie jak w przypadku Zagłębia Sosnowiec, nie ma co liczyć na to, że gra Sandecji ulegnie jakiejś diametralnej zmianie w ciągu doby. Może pod względem ambicjonalnym lub personalnym coś się wydarzy – wyjaśnia Maciej Bartoszek, trener kieleckiej drużyny.

Dla Korony będzie to czwarte spotkanie w ciągu niespełna dwóch tygodni. Trudy tego okresu odczuwają piłkarze. W zespole pojawiło się kilka mniejszych urazów. W sobotę na pewno nie zobaczymy Przemysława Szarka, który w ostatnim starciu w Łodzi uszkodził staw skokowy.

– Ze względu na urazy zmiany na pewno będą. Planuję jakieś roszady. Najbliższe godziny zadecydują jak ostatecznie będzie wyglądała nasza kadra na ten mecz – wyjaśnia Maciej Bartoszek.

Sobotnie spotkanie będzie wyjątkowe dla Marka Kozioła, który jest wychowankiem Sandecji. W klubie z Nowego Sącza grał też  przed transferem do Korony.

–  To mecz szczególny, przeciwko drużynie z mojego miasta. Miałem już okazje grać przeciwko Sandecji w barwach innych klubów, więc to nie jest nowa sytuacja. Na boisku nie ma jednak sentymentów i trzeba patrzeć na siebie – wyjaśnia Marek Kozioł.

– Sandecja ma swoje problemy. To drużyna złożona z zawodników charakternych, z dużą wolą walki. Musimy po prostu strzelić jednego gola więcej od rywali – uzupełnia bramkarz kieleckiego zespołu.

Sobotni mecz na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 18 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.

CZYTAJ DALEJ

0.056 ms