Czwartkowy mecz z Urugwajem był pierwszym na mundialu dla Mateusz Korneckiego. – Rywalizujemy. Z każdej strony jest nacisk. Kto nie wejdzie do bramki, ten chce bronić jak najlepiej – mówi bramkarz Łomży Vive.
Mundial w pierwszej „siódemce” rozpoczął Piotr Wyszomirski. W spotkaniach z Hiszpanią i Brazylią z bardzo dobrej strony zaprezentował się Adam Morawski. Golkiper Orlenu Wisły wystąpił również w pierwszej części meczu z Urugwajem. Po zmianie stron zastąpił go Adam Morawski, który odbił trzy z dziesięciu rzutów.
– Upłynęło sporo czasu od mojego ostatniego meczu. Starałem robić się wszystko, co w mojej mocy, aby dać jak najwięcej drużynie – wyjaśnia bramkarz Łomży Vive, który był gościem facebookowego „live” na stronie kieleckiego klubu.
Polacy wygrali z drużyną z Ameryki Południowej 30:16, ale długo nie mogli osiągnąć zdecydowanej przewagi.
– Tego meczu nie możemy zaliczyć do udanych. On już jest jednak za nami. Wiedzieliśmy, że największą trudnością będzie ta wynikająca z kwestii mentalnej. Byliśmy zdecydowanym faworytem. Od początku coś się nie kleiło. Skończyło się 14 bramkami. Musimy to odhaczyć, teraz przed nami najważniejsze spotkania – tłumaczy Mateusz Kornecki.
Podopieczni Patryka Rombla sprawę awansu do kolejnej fazy mają w swoich rękach. Przed nimi starcia z Węgrami i Niemcami.
– Teraz mecz z Węgrami jest najważniejszy. Jesteśmy gotowi, aby wygrać. Wiemy, że nie będzie to proste. To silny zespół. Jeszcze nie przegrali, ale mamy nadzieję, że ulegnie to zmianie – przekonuje zawodnik mistrza Polski.
Na numer jeden w bramce kadry wyrósł Adam Morawski. W trzech spotkaniach w „szesnastce” znalazł się również Piotr Wyszomirski. Jak wygląda rywalizacja między golkiperami?
– O wszystkim decyduje Sławomir Szmal. On wybiera skład. Dokonuje analizy. Jeżeli popatrzymy na ostatnie spotkania, to obsada bramki ulegała zmianie. Chociaż teraz Adam prezentuje super formę, on jest numerem jeden. Z każdej strony jest jednak nacisk. Kto nie wejdzie, chce bronić dla zespołu. Liczy się wynik. Nie ważne kto ile gra – kwituje Mateusz Kornecki.
Sobotni mecz z Węgrami rozpocznie się o godz. 18.
Array
(
[0] => Ads Object
(
[config:Ads:private] => Array
(
)
[ads_id] => 70
[ads_title] => sport_autorud_artykul
[ads_img] => 5399ad215c9dc176b986af45cd6924bc.jpg
[ads_url] => https://omodakielce.pl/
[ads_status] => 1
[ads_type] =>
[ads_show_total] => 32152
[ads_width] => 750
[ads_height] => 200
[ads_target] =>
[ads_start] => 2026-02-17 22:39:00
[ads_end] => 2026-04-30 22:39:00
[ads_size] => 750x200
[ads_group] => 1
[ads_article_id] => 186
[ads_component_id] => 1
[ads_category_id] => 14
[ads_show_ads] => 321
[ads_position] => bottom-in
)
)