Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Zamieszanie wokół dodatku węglowego. Wojewoda zwolnił pracownika
autor
Michał Łosiak
2022 listopada 03, 12:10

– Pismo było nieprecyzyjne i nieuprawnione w swojej treści – mówi o dokumencie w sprawie dodatku węglowego, który trafił do samorządów Zbigniew Koniusz, wojewoda świętokrzyski. Odpowiedzialny za jego treść pracownik Urzędu Wojewódzkiego został zwolniony.

Według pisma sporządzonego 2 listopada pieniądze przeznaczone na dodatek węglowy, które wojewoda przekazuje samorządom „zostały podzielone proporcjonalnie po około 15 procent wartości złożonych wniosków na październik”.

312465813 672275254288375 4596012236884016825 n

                                                               Fot. FB/Adam Jarubas

Przedstawiciel rządu w regionie dementuje jednak tę informację i przyznaje, że mogła ona wprowadzić opinię publiczną w błąd.  Jak mówi, świętokrzyskie gminy zgłosiły w tym względzie zapotrzebowanie na kwotę 600 milionów złotych.

– Otrzymały one z tej kwoty około 350 milionów złotych we wrześniu, co stanowi ponad 50 procent. Druga, październikowa transza, obejmowała zaległą, zaktualizowaną wypłatę. Zapotrzebowanie zmniejszyło się do 150 milionów złotych. Gminy zweryfikowały bowiem swoje potrzeby. Przekazaliśmy w sumie 32 miliony. W tym momencie możemy więc mówić o pokryciu 75 procent zapotrzebowania. Kolejna transza jest przed nami – tłumaczył wojewoda.

Wojewoda poinformował również o konsekwencjach jakie poniósł autor dokumentu.

– Pismo było nieprecyzyjne i nieuprawnione w swojej treści. Sugeruje ono, że jedynie 15 procent środków wpłynęło do samorządów. Sformułowania tam zawarte przenoszą ciężar odpowiedzialności z Urzędu Wojewódzkiego na nie wiadomo kogo. Było ono napisane w imieniu wojewody, ale bez uzgodnienia treści. Dementujemy tę część pisma. Zgodna z prawdą jest jedynie prośba o oszacowanie zapotrzebowania, jaką skierowaliśmy do samorządów – podkreślił Zbigniew Koniusz. – Ten pracownik przestał u nas już pracować. Nie możemy sobie pozwolić na dwugłos. Czy to była pomyłka, czy celowe działanie – trudno powiedzieć – dodał.

CZYTAJ DALEJ