old alias
Wczoraj około 7.30, oficer dyżurny Komendy Powiatowej w Kazimierzy Wielkiej odebrał niepokojący telefon. Młody chłopiec krzyknął „Ratunku, ratunku” i przerwał połączenie. Okazało się, że zgłoszenie miało być dowcipem.
Mundurowi próbowali wielokrotnie połączyć się z numerem, z którego dzwoniono, był jednak niedostępy. Szybko ustalili właściciela telefonu – okazał się nim nastolatek, który jadąc rano szkolnym autobusem, postanowił zażartować. Sprawą zajmie się teraz sąd dla nieletnich. Stróże prawa apelują, by na numer alarmowy dzwonić tylko, gdy potrzebujemy interwencji służb ratowniczych. Blokowanie linii policyjnych stwarza zagrożenie dla tych, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy.