- Żeby zwołać nadzwyczajną sesję potrzebnych jest co najmniej 7 podpisów pod wnioskiem, na razie mam dwa - Krzysztofa Adamczyka i Marcina Chłodnickiego - mówi Joanna Winiarska, przewodnicząca Rady Miasta Kielce. W tej sytuacji nadal nie wiadomo kiedy radni zajmą się sprawą Korony, która z dnia na dzień jest w coraz gorszej sytuacji.
Przypomnijmy, że na piątkowej Sesji Rady Miasta, rajcy nie zgodzili się na wprowadzenie do porządku obrad autopoprawki zgłoszonej przez prezydenta Wojciecha Lubawskiego dotyczącej przekazania Koronie 2,8 mln zł. W poniedziałek odbyła się konferenecja prasowa świętokrzyskich działaczy SLD, na której Krzysztof Adamaczyk, wiceprzewodniczący rady zapowiedział, że jego klub złoży wniosek o jak najszybsze zwołanie nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta potrzebnej do ustalenia co dalej z kieleckim klubem.
- Rzeczywiście taki wniosek wpłynął, ale jest on niekompletny. Nie ma ani porządku uchwał, ani projektu uchwały. Nie jest również podpisany przez co najmniej 7 radnych, a tylu jest potrzebnych żeby mogła zwołać sesję - mówi Winiarska.
Jeżeli radni dopną wszystkie formalności, przewodnicząca ma 7 dni na zwołanie nadzwyczajnej sesji. - Wszystkim zależy na czasie, a ja postaram się skontaktować z radnymi ustalić dogodny termin, taki żeby wszyscy byli obecni - dodaje.
Radna klubu Platformy Obywatelskiej ma jednak nadal sporo wątpliwości nad sensem takiego spotkania. - Nadal nie wiemy nic na temat potencjalnego inwestora klubu, nie jest podpisany żaden list intencyjny, nie ma również raportu po kontroli, bo radny Siejka jest na urlopie. - tłumaczy.
Teraz piłka jest po stronie radnych, którzy muszą uzupełnić wniosek. Co w takim razie dalej z Koroną? We wtorek o 14.00 konferencja prasowa prezesa Marka Paprockiego, na której być może dowiemy się czegoś więcej.