Czy w Kielcach będzie drugi Szpitalny Oddział Ratunkowy czy go nie będzie? Od kwietnia Szpital Miejski przy ul. Kościuszki miał odciążyć z przyjmowania pacjentów Wojewódzki Szpital Zespolony, w którym SOR jest przepełniony. Tak się jednak nie stało. Dlaczego?
Próbowałem to jest właściwe określenie, bo nie wszystko udało mi się ustalić, ale trzeba zacząć od początku. Były obietnice i nadzieje, na to, że SOR w szpitalu na Czarnowie nieco odetchnie, a właściwie zacznie pełnić swoją rolę należycie. W tej chwili jeden oddział ratunkowy na takie miasto jak Kielce to za mało. Przydałby się drugi i na taki pomysł wpadła dyrekcja Szpitala Miejskiego przy ul. Kościuszki. Mieli stanąć do konkursu, pacjenci mieli być przyjmowani od kwietnia. ale tak się jednak nie stało. Dlaczego? Tłumaczy Zofia Wilczyńska dyrektor świętokrzyskiego Narodowego Funduszu Zdrowia
{audio}SOR niegotowy|sor1.mp3{/audio}
Kiedy SOR będzie gotowy? Tego nie wiadomo kontynuuje dyrektor Wilczyńska
{audio}Kiedy? Nie wiadomo|sor3.mp3{/audio}
Jakie to warunki?
{audio}Warunki|sor4.mp3{/audio}
Ale może znajda się wkrótce i wtedy będzie można do konkursów przystąpić tłumaczy Zofia Wilczyńska dyrektor świętokrzyskiego NFZ
{audio}Nie teraz to kiedyś|sor5.mp3{/audio}
Dlaczego więc to wszystko się tak wydłuża? Przez cały dzień próbowaliśmy się skontaktować z Robertem Frańczakiem dyrektorem do spraw rozwoju spółki Art Medik… niestety bezskutecznie
{audio}Bez echa|sor6.mp3{/audio}
Informację i prośbę o kontakt zostawiliśmy. Niestety nie napotkała ona na echo w postaci telefonu zwrotnego. Szpitalny oddział ratunkowy, który powstaje przy szpitalu na Kościuszki, jeśli zacznie działać będzie miał powierzchnię 8,5 tysiąca metrów kwadratowych. No własnie jeśli zacznie działać, a powinien z uwagi na fakt, że oddział SOR-u na Czarnowie przeżywa codziennie oblężenie, przyjmując kilkuset pacjentów. Zdarza się, że chorzy lub potrzebujący konsultacji medycznej czekają na przyjęcie po kilka godzin. Po raz kolejny sprawdza się paradoksalne powiedzenie, iż żeby się leczyć, trzeba mieć końskie zdrowie. Sprawa póki co stanęła w martwym punkcie, a cierpią jak zwykle pacjenci