Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Patryk Ptak
fot. Patryk Ptak
Wolff: Po takim zwycięstwie… od razu pójdziemy spać
Damian Wysocki
2021 lutego 25, 20:05
– Musieliśmy wygrać, aby zachować szansę na wygranie grupy. Walczyliśmy o to przez cały sezon, ale teraz przegraliśmy dwa mecze. Porażka jedenastoma bramkami w Paryżu była dla nas katastrofą. Musieliśmy wygrać, bo inaczej… Tałant byłby z nas bardzo, a to bardzo, niezadowolony – powiedział Andreas Woff, bramkarz Łomży Vive Kielce po zwycięstwie w Segedynie.

Mistrzowie Polski podnieśli się po sromotnej porażce z PSG w najlepszy możliwy sposób. Zalewie 48 godzin później, pokonali MOL-Pick Szeged 30:26.

– Graliśmy zdecydowanie lepiej. Walczyliśmy o każdą piłkę. Świetnie spisała się nasza obrona, bo rywale popełnili bardzo dużo błędów. W ataku super grali Alex Dujszebajew, Igor Karacić i Arciom Karaliok. Ich defensywa miał problemy, aby ich zatrzymać – wyjaśniał niemiecki bramkarz Łomży Vive.

Czwartkowy mecz długo był bardzo wyrównany. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa zdołali odskoczyć od rywali dopiero na dziesięć minut przed końcem. Duża w tym zasługa Alexa Dujszebajewa, który w całym meczu zdobył osiem bramek.

– Dopiero na dwie minuty przed końcem poczułem, że wygramy. Oni mają kapitalnych zawodników, którzy potrafią odwrócić wynik w ostatniej chwili. Przy naszym prowadzeniu czterema bramkami byli jednak bezradni – przyznał Andreas Wolff, który zaznaczył, że nie będzie czasu na świętowanie.

– Będziemy spać. Jesteśmy bardzo, bardzo zmęczeni. To był bardzo ciężki czas dla nas, a już za dwa dni mamy kolejny mecz w Szczecinie.

CZYTAJ DALEJ

0.052 ms