W niedzielę do historii kielecko-płockiej „Świętej Wojny” został dopisany kolejny rozdział. Tym razem górą była Orlen Wisła, ale w pamięci zostanie jeszcze jedna sytuacja.
W 42. minucie doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Szymon Sićko, będą w powietrzu, został brutalnie zaatakowany z boku przez Leona Susnję. Lewy rozgrywający spadł niebezpiecznie na głowę. W ocenie sytuacji pomylili się sędziowie z Zielonej Góry, którzy pokazali czerwoną kartkę biernemu w całej sytuacji Przemysławowi Krajewskiemu.
Reprezentant Polski po wszystkim podszedł pod ławkę rezerwowych Łomży Industrii, aby przeprosić cierpiącego Szymona Sićkę. Niecodziennie w tym wszystkim zachował się Tałant Dujszebajew, który ucałował go w czoło. To trzeba zobaczyć.