Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Trzy punkty potrzebne jak tlen. Suzuki Korona Handball gra mecz ostatniej szansy 
Damian Wysocki
2022 marca 11, 06:50

Szczypiornistki Suzuki Korony Handball stają przed ostatnią realną szansą, aby pozostać w walce o utrzymanie w PGNiG Superlidze. W sobotę na wyjeździe zmierzą się ze Startem Elbląg, do którego tracą już osiem punktów.

Powiedzieć, że sytuacja podopiecznych Pawła Tetelewskiego jest podbramkowa, to nic nie powiedzieć. Kielczanki zamykają tabelę z czterema punktami. Do wyprzedzającego go Startu tracą już osiem „oczek”. 

Biorąc pod uwagę zaległości, Suzuki Korona Handball rozegra jeszcze jedenaście spotkań. Patrząc realnie, musi zacząć punktować z zespołami znajdującymi się najbliżej. Inaczej utrzymanie będzie mrzonką. 

– Wiemy, o co walczymy. Nie raz pokazałyśmy, że mamy bardzo dużo charakteru. Kiedy, jak nie teraz? – mówi Małgorzata Hibner, bramkarka kieleckiego zespołu. 

W ostatnim spotkaniu przed przerwą reprezentacyjną Suzuki Korona Handball była o krok od pokonania Piotrcovii Piotrków Trybunalski. Jeszcze trzy minuty przed końcem prowadziła dwiema bramkami, jednak w końcówce kielczanki popełniły szereg błędów i przegrały 31:33.

– Jesteśmy w podbramkowej sytuacji. Musimy chcieć i wierzyć w to, że potrafimy. Ostatnio nam tego brakowało. Potrafimy grać bardzo dobrze, ale później nagle robi się źle. Nie wiem, z czego to wynika. Na każdej pozycji mamy dobre zawodniczki. Musimy scalić się jako drużyna. Chcemy zdobyć trzy punkty. Nie mamy nic innego w głowach – tłumaczy Honorata Gruszczyńska, rozgrywająca kieleckiego zespołu. 

W dotychczasowych bardzo ważnych meczach z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie Suzuki Korona Handball zawodziła. Stosunkowo nie tak dawno przegrała w Koszalinie, chociaż rywalki zagrały w mocno okrojonym składzie. Teraz w kieleckiej szatni jest bardzo duża mobilizacja. Przygotowanie mentalne wydaje się najważniejsze. 

– Potrzebujemy wygranej. Każda z nas musi dać z siebie więcej niż sto procent. Czasami brakowało nam szczęścia, teraz musimy wygrzebać je nawet spod ziemi. Przed meczem emocje trzeba zostawić w szatni. Na boisku pójdziemy w trupa. Nie ważne jak, ale musimy wygrać trzy punkty. Musimy wierzyć w swoje umiejętności. Dla nas to ostatni dzwonek – przyznaje Małgorzata Hibner. 

Sobotni mecz w Elblągu rozpocznie się o godz. 16. 

CZYTAJ DALEJ

0.052 ms