Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Suzuki Korona Handball odrabia zaległości w Jarosławiu
Damian Wysocki
2022 marca 29, 17:54

W ciągu najbliższych dwóch tygodni Suzuki Korona Handball rozegra pięć spotkań. Ten intensywny okres rozpocznie w środę od wyjazdowego, zaległego meczu z Eurobudem JKS-em Jarosław. – Nie musimy wygrać, my po prostu chcemy sięgnąć po trzy punkty – przekonuje Małgorzata Hibner, bramkarka beniaminka.

Podopiecznym Pawła Tetelewskiego pozostało dziewięć spotkań, aby oszukać przeznaczenie, jakim jest spadek z elity. Na swoim koncie mają zaledwie cztery punkty i tracą już dziesięć do ostatnich bezpiecznych Młynów Stoisław Koszalin, z którymi zagrają w niedzielę w Hali Legionów.

– Wiemy, że to będzie bardzo ważne spotkanie. W nim bezwzględnie musimy sięgnąć po trzy punkty. One będą jednak coś warte dopiero, kiedy odniesiemy zwycięstwa z innymi zespołami. Cztery wygrane do końca to minimum, aby myśleć o utrzymaniu – wyjaśnia Paweł Tetelewski.

Suzuki Korona Handball chce zapunktować już w Jarosławiu. Eurobud JKS walczy o brązowy medal. Traci trzy punkty do KPR-u Gminy Kobierzyce, mając jeden mecz rozegrany mniej. W niedzielę wyraźnie przegrał u siebie z Zagłębiem Lubin 25:36.

– W naszym pierwszym spotkaniu z nimi prowadziliśmy dwiema bramkami do przerwy. W drugiej części górę wzięło doświadczenie rywalek. To zespół budowany od dwóch, trzech lat. Przed tym sezonem wzmocnili się zawodniczkami z zagranicy z założeniem, że będą walczyć o medal. Są na dobrej drodze, ale ostatnie spotkanie z Lubinem im nie wyszło. Będą chcieli się zrehabilitować. My potrzebujemy punktów jak tlenu, aby liczyć na osiągnięcie tego bezpiecznego miejsca. Z perspektywy tabeli, niektórzy dopisują im już punkty, ale my nie oddamy łatwo skóry. Będziemy walczyć do samego końca – wyjaśnia Paweł Tetelewski.

W środowym spotkaniu zagra już Wiktoria Gliwińska, która opuściła ostatni pojedynek w Lublinie z powodu lekkiego urazu stawu skokowego. W ciągu najbliższych dwóch tygodni na parkiecie nie zobaczymy Honoraty Gruszczyńskiej, zmagającej się z urazem ścięgna Achillesa.

Mecz w Jarosławiu rozpocznie się o godz. 19.

CZYTAJ DALEJ

0.056 ms