Szymon Sićko, rozgrywający Łomży Industrii Kielce, opuścił w czwartek rano szpital. Wieczorem pojawił się w Hali Legionów na meczu z Celje.
W niedzielnym meczu w Płocku lewy rozgrywający doznał urazu głowy. W 42. minucie został brzydko popchnięty przez Leona Susnję. W efekcie w niekontrolowany sposób spadł na parkiet. W poniedziałek trafił do szpitala z podejrzeniem krwawienia śródmózgowego. Na szczęście, w kolejnych dniach, jego stan poprawił się, a lekarze postanowili go wypisać.
Szymon Sićko pojawił się na czwartkowym, ostatnim w tym roku, meczu z Celje Pivovarną Lasko. Na razie nie wiadomo, jak długa czeka go przerwa. Jego występ w styczniowych mistrzostwach świata dalej stoi pod znakiem zapytania.