Suzuki Korona Handball na początku drugiej części sezonu będzie musiała radzić sobie bez Honoraty Gruszczyńskiej.
Środkowa rozgrywająca ma problem ze ścięgnem Achillesa, co zaburzyło jej zimowe przygotowania. W najbliższym czasie przejdzie ponowne badania, po których zostaną podjęte kolejne decyzje.
– Mamy nadzieję, że Honorata wróci do nas jak najszybciej. Jednak w dwóch pierwszych spotkaniach nie będziemy mogli z niej skorzystać – informuje Paweł Tetelewski, trener kieleckiej drużyny.
Coraz bliżej powrotu są inne rozgrywające, wracające po kontuzjach kolan: Paulina Piechnik i Michalina Pastuszka.
– Bliżej jest Paulina. U Michaliny wszystko jest dobrze, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby odbudować mięsień. Obie będą stopniowo wprowadzane do gry – wyjaśnia szkoleniowiec Suzuki Korony Handball.
W sparingu z Eurobudem JKS-em Jarosław do gry po kilkumiesięcznej przerwie wróciła Paulina Piwowarczyk. Kielczanki na turnieju na Podkarpaciu musiały radzić sobie za to bez Magdaleny Kowalczyk i Sandry Zimnickiej, które zatrzymały obowiązki zawodowe.
– Na pewno Paulina będzie potrzebowała czasu, aby poczuła parkiet i odpowiednio współpracowała z dziewczynami w ataku. Dla nas to duże wzmocnienie w obronie. Bardzo dobrze radziła sobie z Martą Rosińską na środku. Zawodniczki z Jarosławia miały problem, aby przedrzeć się przez defensywę – wyjaśnia Paweł Tetelewski.
Suzuki Korona Handball wznowi zmagania w PGNiG Superlidze w przyszłą sobotę. Na wyjeździe zmierzy się z Piotrcovią Piotrków Trybunalski.