Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Mateusz Kaleta
fot. Mateusz Kaleta
Korona nie zamierza się „wykartkować” przed barażami
Damian Wysocki
2022 maja 12, 09:50

Do zakończenia sezonu zasadniczego w Fortuna I Ligi pozostały dwa spotkania. Korona Kielce ma wciąż szansę na bezpośredni awans. Są one jednak niewielkie. W perspektywie zbliżających się baraży ważna jest kwestia żółtych kartek. Kilku z zawodników jest zagrożonych pauzą. Przy Ściegiennego 8 nikt nie myśli o wcześniejszych wkluczeniach.

Pewna miejsca w elicie jest już Miedź Legnica. Za jej plecami toczy się walka o drugą lokatę, która również daje bezpośrednią promocję. Obecnie zajmuje ją Widzew Łódź, który ma dwa punkty przewagi nad Arką Gdynia i dwa nad Koroną. Paweł Mogielnicki, założyciel portalu 90minut.pl, ocenił szanse „żółto-czerwonych” na zajęcie tego miejsca na pięć procent.

Jeśli wyniki dwóch najbliższych spotkań nie ułożą się po myśli kielczan, to czeka ich gra w barażach. W nich będą uwzględnione pauzy za kartki z sezonu zasadniczego. Jak świat długi i szeroki, przed tak ważnymi spotkaniami często dochodzi do świadomego „wykartkowania”. Trener Leszek Ojrzyński wyklucza taką możliwość w najbliższym spotkaniu z GKS-em Katowice.

– Przez głowę przechodziły różne myśli. Liczy się tylko najbliższy mecz. Jeśli będziemy myśleć o niepewnej przyszłości, to można się przeliczyć. Jest takie powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Nie możemy myśleć o kartkach.  Co będzie, jeśli będziemy skupimy się na barażach, a okaże się, że za tydzień w Tychach zagramy o bezpośredni awans? Wtedy moglibyśmy się „świadomie” osłabić. Żałowalibyśmy. Mamy kilka możliwości. Nie można jednak przedobrzyć. Ci, którzy dostaną szansę mają grać skutecznie, aby wygrać. Nie mogą myśleć o konsekwencjach. Spotkałem się z takim myśleniem, że nie zrobiło się pewnych rzeczy, bo czekała pauza. Z takim nastawieniem, dostaniesz gonga. Czasami trzeba zaryzykować i dostać kartkę, aby na końcu cieszyć się z trzech punktów – wyjaśnia trener Leszek Ojrzyński.

W przypadku otrzymania żółtej kartki przymusowa pauza czeka Kyrło Petrowa, Filipę Oliveirę, Dawida Błanika i Maria Zebicia. W gorszej sytuacji jest Piotr Malarczyk, który ma na swoim koncie 11 żółtych kartek. W jego przypadku kolejne napomnienie będzie skutkowało dwoma meczami zawieszenia.

Sobotni mecz z GKS-em Katowice na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 12.40 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.

CZYTAJ DALEJ

0.053 ms