Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Grzegorz Ksel
Fot. Grzegorz Ksel
Korona nie wykorzystała szansy. Tylko remis
Piotr Michalec
2022 lutego 26, 13:40

W meczu 21. kolejki Fortuna I Ligi, piłkarze Korony Kielce zremisowali ze Stomilem Olsztyn 1:1. "Żółto-czerwoni" nadal zajmują trzecie miejsce w tabeli, ale nie wykorzystali okazji, aby zbliżyć się tylko na punkt do Widzewa Łódź, który przegrał w piątek mecz z Arką Gdynią.    

Przed spotkaniem oba zespoły okazały wyrazy wsparcia dla Ukrainy. Piłkarze, sędziowie i sztaby szkoleniowe stanęły za transparentem „Nie Dla Wojny”. Potem była minuta ciszy w hołdzie Józefa Tugi, człowieka legendy kieleckiej Korony. Wieloletniego pracownika Korony Kielce, opiekuna stadion przy ulicy Szczepaniaka, który zmarł w wieku 94 lat.

Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze Stomilu. W 8 minucie, po fatalnym błędzie Malarczyka, goście mieli 100-procentową okazję na zdobycia bramki, ale bardzo ofiarną interwencją kielczan uratował Mario Zebić.

W 13. minucie świetną okazję na zdobycia gola miał Jacek Podgórski, ale piłkarz Korony źle przyjął piłkę w polu karnym, zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału  i zmarnował świetną okazję.  W kolejnych minutach Korona osiągnęła sporą przewagę, ale nie potrafiła jej udokumentować umieszczeniem piłki w siatce.

Udało się to dopiero w 27 minucie, gdy jedenastkę pewnym strzałem na bramkę zamienił Adam Frączczak.  Były zawodnik Pogoni Szczecin był faulowany w polu karnym. Początkowo sędzia pokazał mu żółtą kartkę za rzekome symulowanie faulu, ale po weryfikacji VAR zmienił zdanie i podyktował rzut karny dla Korony. Frączczak wykorzystał go po profesorsku.

W 35 minucie powinno być 2:0. Z 9 metra na bramkę Stomilu strzelał Podgórski, ale bramkarz gości Tobiasz zdołał odbić to uderzenie.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy goście zupełnie niespodziewanie wyrównali. Uśpieni panowaniem nad boiskowymi wydarzeniami Koroniarze pozwolili drużynie Stomilu przeprowadzić składną akcję, którą na bramkę zamienił zupełnie niepilnowany w polu karnym Mikita. Do przerwy był niespodziewany remis 1:1.

Od początku drugiej połowy Korona ruszyła do ataku. Przewaga na boisku nie przekładała się jednak na klarowne sytuacje do strzelenia bramki. Stomil dobrze się bronił, a w Koronie brakowało albo celnego strzału na bramkę, ale dokładnego „ostatniego” podania.

Natomiast w 65 minucie goście wyprowadzili świetną kontrę i mieli 100% okazję na zdobycie bramki. Na szczęście jeden z piłkarzy Stomilu nie trafił w prostej sytuacji z kilku metrów do bramki.

W 70 minucie „petardę” na bramkę Stomilu posłał Łukowski, ale Tobiasz nie bez trudu obronił ten strzał. 7 minut później Korona w ciągu kilku sekund miała dwie świetne okazje na wyjście na prowadzenie, ale Tobiasz świetnymi interwencjami uchronił gości przed stratą bramki.

Chwilę później arbiter podjął dość kontrowersyjną decyzję wyrzucając z boiska Łukowskiego, który pchnięty przez przeciwnika i  rozpędzony wpadł w innego piłkarza Stomilu. Korona kontynuowała mecz w „10”. W osłabieniu Korona nie była w stanie strzelić zwycięskiej bramki, chociaż walczyła o 3 punkty do końca.

 

Korona Kielce - Stomil Olsztyn 1:1 (1:1)

Bramki: Adam Frączczak 27 minuta (rzut karny) - Patryk Mikita 45

 

Korona: Konrad Forenc - Adrian Danek (74, Grzegorz Szymusik), Piotr Malarczyk, Mario Zebić, Roberto Corral - Jacek Podgórski (61, Jakub Górski), Oskar Sewerzyński (46, Marcin Szpakowski), Dalibor Takáč, Adam Frączczak, Jakub Łukowski - Jewgienij Szykawka (74, Artur Amroziński).

Stomil: Kacper Tobiasz - Karol Żwir, Jonathan Simba Bwanga (55, Jakub Tecław), Maciej Dampc (81, Beniamin Czajka), Jonatan Straus - Filip Wójcik (25, Hubert Szramka), Tomasz Tymosiak, Wojciech Reiman, Jakub Kisiel (82, Hubert Sobol), Łukasz Moneta - Patryk Mikita.

CZYTAJ DALEJ

0.053 ms