Michał Koj opuścił ostatnie spotkanie z ŁKS-em z powodu urazu. Środkowy obrońca powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu składu na piątkowy mecz z Resovią w Rzeszowie.
27-latek wystąpił w czterech wcześniejszych spotkaniach. Razem z Piotrem Malarczykiem stworzył dobrze uzupełniający się duet. W sobotnim starciu z ŁKS-em znalazł się poza kadrą. Zastąpił go Mario Zabić.
– Mógł zagrać na odpowiedzialność. Mogłoby nic się nie stać. Gdyby jednak coś się wydarzyło, to zabrakłoby go na dwa, trzy miesiące. Powinien być gotowy już na kolejne spotkanie. Będzie jednak monitorowany na bieżąco – wyjaśnia Dominik Nowak, trener kieleckiej drużyny.
Piątkowy mecz z Resovią w Rzeszowie rozpocznie się o godz. 18.
fot. Grzegorz Ksel (CKsport.pl)