Pierwsze kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła frekwencyjny rekord. Na trybunach dziewięciu stadionów zasiadło łącznie 102 050 osób. Średnia wynosząca 11 339 tysięcy widzów jest największą pośród wszystkich inaugurujących sezon serii w całym XXI wieku.
Na tym tle świetnie wypada Korona Kielce. Jej spotkanie ze Śląskiem Wrocław przyciągnęło 12 266 osób. Ponad dwa tysiące z nich nie pojawiło się na meczu z poprzednim sezonie, co jest dobrym prognostykiem przed następnymi kolejkami.
Lepszą frekwencję zanotowano tylko na trzech większych stadionach: w Warszawie (26 584), Łodzi (17 098) i Zabrzu (16 543).
– Bardzo nas cieszy utrzymujący się wzrostowy trend frekwencji na meczach PKO Bank Polski Ekstraklasy. W tym sezonie naszym celem jest przebicie bariery trzech milionów kibiców obecnych na meczach ligowych. W poprzednich rozgrywkach zabrakło do tego wyniku niewiele. W tym roku na naszą korzyść zapracuje też fakt, że już w 3. kolejce będziemy otwierać kolejny nowy stadion w naszej lidze i Radomiak Radom będzie występował na nowoczesnym obiekcie. To zawsze dodatkowa motywacja dla kibiców do przychodzenia na stadiony – mówi Marcin Animicucki, prezes Ekstraklasy, cytowany przez stronę internatową rozgrywek.
W drugiej kolejce Korona miała podjąć u siebie Raków Częstochowa. Zapewne spotkanie z mistrzem Polski przyciągnęłoby komplet widzów. Na prośbę klubu spod Jasnej Góry, który rywalizuje w eliminacjach Ligi Mistrzów, zostało przełożone. Jeszcze nie ustalono nowego terminu.
W trzeciej serii podopieczni Kamila Kuzery zagrają u siebie z ŁKS-em (piątek, 4 sierpnia, godz. 20.30). Tydzień później podejmą Górnika Zabrze (11 sierpnia, godz. 20.30).