Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Patryk Ptak
fot. Patryk Ptak
Dujszebajew: Najważniejsze, że dobrze wyglądaliśmy w obronie
Damian Wysocki
2020 grudnia 13, 20:50

Łomża Vive Kielce zrobiła olbrzymi krok w stronę osiemnastego mistrzostwa Polski. W niedzielnym spotkaniu 13. kolejki PGNiG Superligi pokonała Orlen Wisłę Płock 31:19. – Dopóki nie będziemy mieć zapewnionego mistrzostwa matematycznie, nie możemy pozwolić sobie na rozluźnienie – studzi nastroje Tałant Dujszebajew, trener kieleckiego zespołu. 

Forma kieleckich szczypiornistów była sporą niewiadomą. Mistrzowie Polski przystąpili do jednego z dwóch najważniejszych meczów w sezonie zaledwie dwa dni po zakończeniu kwarantanny. Ich dyspozycja była daleka od ideału, ale pozwoliła na pewne zwycięstwo nad osłabionym kadrowo zespołem z Płocka. Świetne zawody rozegrał Andreas Wolff, który bronił z ponad pięćdziesięcioprocentową skutecznością.

– Musimy przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia. Od początku bardzo dobrze zaczęli nasi bramkarze. Zbieraliśmy wszystkie odbite piłki. Mieliśmy też szesnastu zawodników, chociaż po przerwie spowodowanej koronawirusem. Oni mieli sporo kontuzjowanych graczy. To też nam ułatwiło pracę, z całym szacunkiem do Płocka – wyjaśnia Tałant Dujszebajew.

– Zrobiliśmy dużo rotacji. Niektórzy grali po pięć, sześć minut i byli zmieniani. Wszyscy pograli. jedni  lepiej, inni gorzej. Najważniejsze, że dobrze wyglądaliśmy w obronie. Jej współpraca z bramką była naszym największym plusem – uzupełnia szkoleniowiec kieleckiego klubu.

W czwartek Łomża Vive, w zaległym meczu 10. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów, podejmie w swojej hali FC Porto.

CZYTAJ DALEJ

0.052 ms