Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Barcelonę trzeba pokonać trzeci raz. Łomża Vive gra finał Ligi Mistrzów
Damian Wysocki
2022 czerwca 19, 06:15

– Jeszcze nic nie wygraliśmy – powiedział Tałant Dujszebajew do swoich zawodników po pokonaniu Telekomu Veszprem w półfinale Ligi Mistrzów. W niedzielę Łomża Vive Kielce, aby podnieść puchar, musi pokonać trzeci raz w sezonie FC Barcelonę.

W ciągu trzech ostatnich lat, od momentu, kiedy Łomża Vive była po raz ostatni raz w Final4, kirgiski szkoleniowiec zbudował u swoich zawodników niesamowitą pewność. Drużyna musiała przejść wiele trudnych momentów. Wypuszczać wygrane mecze w końcówkach, doznać bolesnych porażek z Flensburgiem i Nantes. To wykuło charakter.

– Mamy najlepszą drużynę. U nas jest zdrowa rywalizacja. Jesteśmy wszyscy razem. Nie możemy powiedzieć, że ktoś zawiódł. To jest kolektyw. Kiedy nie idzie, to ktoś zawsze pomaga – tłumaczy Bertus Servaas, prezes kieleckiego klubu.

Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym w sobotnim półfinale z Telekomem Veszprem. Pierwsza połowa nie układała się po myśli Tałanta Dujszebajewa. Zespół w grze utrzymywali jednak Arkadiusz Moryto i Alex Dujszebajew. Po przerwie włączyli się wszyscy. O ile w pierwszy 30 minutach wielu kibiców chciało rozszarpać za grę w ataku Daniela Dujszebajewa, tak w drugiej części Hiszpan w pięknym stylu zamknął wszystkim usta. W końcówce doświadczeniem szachował obrońców Igor Karacić. Każdy dołożył cegiełkę do zwycięstwa.

– Nie wiem, czy trzy lata temu po takiej pierwszej połowie wyciągnęlibyśmy mecz. Teraz do korekty wystarczyła nam rozmowa. Trener wprowadził kilka kosmetycznych poprawek i wygraliśmy – przyznał Arkadiusz Moryto, który w sobotę wykorzystał wszystkie osiem szans i został wybrany MVP spotkania.

To długi, ale jakże piękny sezon. Aby kielczanie znaleźli się w handballowym raju muszą pokonać FC Barcelonę – klub instytucję, obrońcę trofeum. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa pokazali w tych rozgrywkach, że potrafią to zrobić. W fazie grupowej odnieśli dwa zwycięstwa nad Barcą. Przed nimi takiej sztuki w jednym sezonie dokonały tylko THW Kiel i Ciudad Real, ale kielczanie zrobili to w odstępie sześciu dni. Hat-trick nad Barceloną i trofeum? Jak to brzmi!  

Podopieczni Carlosa Ortegi pokonali w półfinale osłabione THW Kiel 34:30. Barcelona staje przed szansą wygrania Final4 drugi raz z rzędu. Wcześniej nikt nie dokonał takiej sztuki.

W niedzielę czeka nas niesamowity spektakl. Ten znów rozegra się w głowie. Barcelona ma doświadczonych w wygrywaniu zawodników. Łomża Vive ma za to więcej sportowego głodu. Do tego mistrza motywacji na ławce. Na pewno Tałant Dujszebajew miał już w głowie plan na Barcelonę.

– On ma niesamowite doświadczenie. Jemu można zaufać w ciemno. Zrobimy, co będzie trzeba – przekonuje Andreas Wolff, kapitan Łomży Vive.

Niedzielny finał rozpocznie się o godz. 18.

CZYTAJ DALEJ

0.053 ms