Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Patryk Ptak
Fot. Patryk Ptak
16-minutowe zaćmienie. Industria przegrała z Pickiem Szeged
Michał Gajos
2024 listopada 21, 21:30

Industria Kielce przegrała 31:35 z Pickiem Szeged w meczu 8. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Kielczanie przystąpili do tego meczu wzmocnieni obecnością kapitana, Alexa Dujshebaeva. Prawy rozgrywający wrócił do gry po ponad dwóch miesiącach rozbratu z piłką.

O jego sportowym głodzie dowidzieli się wszyscy uczestnicy czwartkowego widowiska. Hiszpan po wejściu na boisko w 15. minucie meczu dokonywał cudów na parkiecie, pięknie asystował i wspaniale rzucał. Zespół płynący na fali jego dyspozycji zszedł na przerwę, prowadząc 19:17.

Po zmianie stron trener gości dokonał jednak decydującej dla losów potyczki roszady. Doświadczonego Mikklera zostąpił Thulin, który mocno wywindował zaledwie 20-procentową skuteczność obron starszego kolegi.

Postawa Szweda była jednym z czynników wypływających na spadek jakości ofensywny miejscowych. Szczyt niemocy w ataku przypadł na decydujący fragment zawodów – bowiem od 42. minuty przez najbliższy kwadrans podopieczni Dujshebaeva rzucili wyłącznie... trzy gole.

Mimo tego na 200 sekund przed końcem mieli do odrobienia zaledwie dwie bramki i dwóch zawodników więcej. Niestety sport jeszcze raz pokazał, że nie ma nic wspólnego z logiką. Jeden z najlepszych graczy do przerwy, Alex Dujshebaev, gubił piłkę za piłką w tym jedną, która zaprzepaściła szanse na choćby jedno "oczko".

Spotkanie w wykonaniu zespołu podsumował trener kielczan, Talant Dujshebaev: – Często jest tak, im więcej masz tym gorzej, im mniej tym lepiej. Kilku zawodników gra bez oddechu, co powoduje, że są w słabej formie. Mówimy w przerwie o obronie, a przegrywamy w ataku pozycyjnym. Nie wiem, co to jest, ale faktem jest, że od trzech meczów u siebie w Lidzie Mistrzów nie potrafimy wygrać. Problem jest w nas.

Industria Kielce – Pick Szeged 31:35 (19:17)

CZYTAJ DALEJ

0.054 ms