Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Wielkanoc na naszych stołach
Aleksandra Rękas
11 miesięcy temu

Jajka, żurek, babki, mazurki… takie pyszności co roku pojawiają się na naszych stołach wWielkanoc. A jak to bywało kiedyś?

Symboliczne pogrzeby śledzia i żuru, baby i mazurki wypiekane według specjalnej receptury… Nasza tradycja związana z pożywieniem w okresie Wielkanocy była bardzo bogata. I czerpiemy z niej do dziś!

Pożegnanie Wielkiego Postu

Na stole wielkanocnym nie mogło zabraknąć żuru i to w obfitym wydaniu. Zawierał on kiełbasę, boczek, jaja. W okresie Wielkiego Postu także go jadano, jednak w znacznie skromniejszej wersji.

– Była to woda na zakiszonej, żytniej mące z dodatkiem ziemniaków. W Wielkim Poście jadano bardzo skromnie i po tak wielu dniach wyczekiwania, ludzie nie mogli doczekać się obfitszych posiłków. Dlatego więc organizowano symboliczny „pogrzeb żuru”. Żur wlewano do garczka, dodawano do niego różne nieczystości – nawet popiół – i zakopywano, albo „przypadkowo” oblewano jakąś osobę – opowiada Katarzyna Korus, dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej.

Symbolicznym zakończeniem postu było też „wieszanie śledzia”.

– Była to ryba wycięta z kartonu czy papieru i te ości wieszano na nitce na drzewie. Miał być to znak, że mamy już dość śledzia i postnego jedzenia oraz że przyszła pora obfitości – zaznacza Katarzyna Korus.

Tuż po zakończeniu Wielkiego Postu przychodzi czas na święcenie pokarmów. I choć obecnie trudno wyobrazić sobie święconkę bez wielkanocnego koszyczka, to dawniej jedzenie zawijano po prostu w chustę.

– A na wierzch takiej chusty kładziono… ziemniaki. Wszystko po to, by pokarmów nie zwiał wiatr. Później sadzono te ziemniaki i wierzono, że pięknie obrodzą. W nawiązaniu do dawnej białej chusty, dziś używamy białej serwetki kładzionej na dno koszyczka. A na nią trafiają artykuły, z których później przyrządzamy tradycyjne wielkanocne śniadanie – wyjaśnia Małgorzata Krzywda, kierownik Parku Etnograficznego w Tokarni.

A jakie pokarmy kładziono do wielkanocnego koszyczka? Tradycyjnie to oczywiście  jajka, zwykle bogato zdobione i będące znakiem nowego życia.

– To także baranek wielkanocny, często z cukru, ale nierzadko też wypiekany. Symbolizuje on Jezusa Chrystusa i zmartwychwstanie. Oprócz tego wędlina, kiełbasa, z których przyrządzamy później żurek, czy barszcz biały. Jest także sól, pieprz, nabiał i miód gwarantujący dostatek – dodaje Krzywda.

Coś na słodko…

W trakcie Wielkanocy na nasze stoły trafia także mnóstwo ciast. Bez mazurka, czy babki wielkanocnej trudno wyobrazić sobie prawdziwe biesiadowanie. I tak też dawniej osładzano sobie święta…

– Wśród tych wypieków nie mogło zabraknąć tradycyjnej baby. Tę babę wyrabiano bardzo skrzętnie i robiły to jedynie kobiety, gospodynie. Zamykały się wtedy w kuchni i zaczynały długi proces. Przesiewały pszenną mąkę, ucierały jaja, był to cały ceremoniał. Później babę kładziono na pierzynie, by mogła wystygnąć w warunkach „luksusowych”. Na koniec ją lukrowano, a smak wypieku świadczył o umiejętnościach kulinarnych gospodyni – zauważa Katarzyna Korus.

Na Wielkanoc dom musiał pachnieć ciastem. I obfitością, tak mocno celebrowaną po długim poście.

– Dawniej ciasta pieczono jedynie na wyjątkowe okazję, w tym oczywiście święta. Tradycyjnymi wielkanocnymi wypiekami były także mazurki. Oprócz tego serniki, wypiekane baranki, czy koszyczki. Współcześnie nie brakuje i nowych pomysłów na wielkanocne ciasta – pojawiają się zielone mchy, ciasto cytrynowe, marchewkowe, bajaderki – wylicza Małgorzata Krzywda.

Bogactwo dań i wypieków na Wielkanoc jest od pokoleń ogromne. Warto skorzystać z niego w tym wyjątkowym czasie.

CZYTAJ DALEJ

0.055 ms