W ciągu weekendu prawie 250, a tylko wczoraj – 110. Tyle pożarów traw i nieużytków rolnych notują świętokrzyscy strażacy. Wszystko wskazuje na to, że wraz z wiosenną pogodą na dobre zaczął się już niechlubny zwyczaj.
Zniszczona roślinność, wyjałowiona gleba i zagrożenie dla ludzi oraz zwierząt – takie są realne skutki wypalania traw. W wyniku wczorajszych pożarów jedna osoba trafiła do szpitala.
- Mężczyzna z powiatu skarżyskiego, próbując gasić pożar podtruł się dymem. Apelujemy po raz kolejny: nie wypalajmy traw – alarmuje st. kpt. Marcin Bajur z Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach.
Od początku roku odnotowano ponad 720 pożarów traw, co stanowi połowę liczby zdarzeń z zeszłego roku. Dwie osoby zostały poszkodowane.