Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Wojciech Dudkowski
Fot. Wojciech Dudkowski
Nie było choinki na święta! Poznaj regionalne zwyczaje
Łukasz Czerwiak
2022 grudnia 23, 10:05

Jak przed laty świętowano Narodzenie Pańskie na kieleckiej wsi? Co przetrwało, a co pojawiło się na naszych rodzinnych spotkaniach?

Jeszcze kilkanaście lat temu, w trakcie wieczerzy wigilijnych naszych przodków, liczba potraw była nieparzysta. Zaś w domach nie było choinki, lecz podłaźnik i snopy siana.

– To gałąź sosnowa lub szczyt z zielonego drzewka. Umieszczano go nad stołem wigilijnym i ozdabiano rajskimi jabłuszkami, orzechami, słomianymi łańcuchami i opłatkowymi „światami”. Jak wierzono, podłaźnik zapewniał szczęście i pomyślność w domu. Symbolizował raj – tłumaczy doktor Mateusz Wierciński z Muzeum Wsi Kieleckiej. 

Jednak nie wszystko przemija. Na rodzinnych spotkaniach nie brakowało opłatka i suszonych owoców.

– Wieczerzę rozpoczynano od podzielenia się opłatkiem i złożenia życzeń. Spożywane potrawy przygotowywane były z płodów ziemi: zboża, mąki, kaszy, jarzyn, suszonych owoców, miodu i roślin strączkowych. Z ryb jadano głównie solone śledzie – dodaje specjalista z Muzeum Wsi Kieleckiej. 

Ten okres miał także olbrzymi wymiar duchowy, który obecnie często schodzi na dalszy plan. Boże Narodzenie kojarzyło się nie tylko z Dzieciątkiem w żłóbku, ale także z… końcem świata.

– Wigilia to nie tylko świętowanie narodzin, ale także czekanie na powtórne przyjście Chrystusa. Wierzono wówczas, że w uczcie wigilijnej uczestniczyli też zmarli, dlatego dokładano puste nakrycie na stole – uzupełnia dr Wierciński.

Okres Bożego Narodzenia nazywano „godami” czy „godnymi świętami”. Trwał tak, jak to jest do tej pory, aż do święta Matki Bożej Gromnicznej, które obchodzimy drugiego lutego. W tym okresie śpiewa się kolędy i utrzymuje w domu świąteczne dekoracje.

CZYTAJ DALEJ

0.064 ms