Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Nauka poprzez zabawę? To się sprawdza!
Aleksandra Rękas
2023 kwietnia 14, 11:08

Czy zabawny spektakl może nieść ze sobą ważną wiedzę? Okazuje się, że śmiejąc się, dzieciaki mogą przyswajać bardzo wartościowy przekaz. – Wpatrzone we mnie oczy, śledzące każdy ruch i uśmiechnięte buzie, to najlepsza nagroda – mówi Mateusz Lutwin z pracowni Artystycznej Mat-Art, twórca spektakli edukacyjnych.

Jednym z bohaterów spektakli wystawianych przez Mateusza jest Dyzio Łakomczuszek. To mały chłopiec, który uwielbia słodkie przekąski i często zapomina o tym, czym jest zdrowe odżywianie.

- Podczas przedstawienia maluchy pomagają Dyziowi w zmianie nawyków żywieniowych. Dzieci bardzo się angażują, podpowiadając chłopcu co jest zdrowe, a czego lepiej unikać. Maluchy dowiadują się także, jakie konsekwencje niesie ze sobą jedzenie zbyt wielu słodkości -  opowiada.

Ale nie to nie jedyny temat poruszany w przedstawieniach. Bardzo ważnym zagadnieniem, który przyswajają maluchy jest ekologia i ochrona środowiska.

- W spektaklu „Pan bzdura i jego makulatura” poruszam kwestię segregacji śmieci, dbania o naszą planetę. Okazuje się, że kwestie, które teoretycznie nie dotyczą przedszkolaków, są im bardzo bliskie, wywołują dużą refleksję. Same, bez żadnej pomocy znajdują receptę na różne problemy, dając głównym bohaterom różne rady – zauważa Mateusz Lutwin.

Uważne i aktywne oglądanie przedstawienie niesie ze sobą konkretne zmiany. Bo – jak podkreśla Mateusz – nauka poprzez zabawę jest bardzo efektywna.

- Docierają do mnie sygnały o dzieciakach, które po przedstawieniu zwracają uwagę rodzicom na odpowiednie wyrzucanie śmieci, czy same chcą zmieniać swoje nawyki żywieniowe. Takie śmieszne, wesołe przedstawienia niesamowicie angażują dzieci i ułatwiają naukę. Bo maluchy przyswajają wiedzę najlepiej wtedy, gdy są szczerze zainteresowane. Czasem liczba chętnych do pomocy przy przedstawieniu jest tak duża, że dużym problemem jest wybór konkretnych maluchów. Ale pod koniec każdego spektaklu staram się wprowadzać zabawę ruchową dla wszystkich – zdradza Mateusz Lutwin.

Ale utrzymanie zainteresowania dziecka przez kilkadziesiąt minut to nie jest bułka z masłem. Maluchy, ze względu na swoją nieskrępowaną szczerość, są także wymagającymi krytykami.

- Jak widzę uśmiech na twarzy dziecka to wiem, że się podoba. W przeciwieństwie do nas, dorosłych, maluchy nie umieją udawać, nie będą się uśmiechać by sprawić komuś przyjemność. Dzięki tym reakcjom wiem, ze to co robię ma sens – kwituje.

Jutro (15 kwietnia) o godzinie 12 odbędzie się charytatywne przedstawienie „Dyzio Łakomczuszek”.

CZYTAJ DALEJ

0.054 ms