Dzięki czujności świadka, kompletnie pijany traktorzysta trafił w ręce policjantów. 68-latek, kierując ciągnikiem rolniczym, wjechał do rowu. Badanie alkomatem wykazało prawie dwa i pół promila.
Jak podkreślają policjanci, postawa świadka jest godna naśladowania. 44-latek, wczoraj (8 sierpnia), około godziny 16 w jednej z miejscowości pod Staszowem, zobaczył maszynę w rowie.
- Mężczyzna zauważył kierującego, który wysiada z ciągnika, domyślił się, że ten może znajdować się pod działaniem alkoholu. 44-latek wyciągnął kluczyki ze stacyjki, po czym wyprowadził kierującego i powiadomił odpowiednie służby – mówi Joanna Szczepaniak z KPP w Staszowie.
Mężczyzna wydmuchał blisko 2.4 promila alkoholu, grożą mu trzy lata więzienia.