Mrożące krew w żyłach zgłoszenie trafiło do sandomierskich strażaków wczoraj (5 lutego), po godzinie 19. W miejscowości Dębiany zaginęło małe dziecko. Ostatecznie maluch znalazł się… pod łóżkiem.
Strażacy przybyli na miejsce, by pomóc w akcji poszukiwawczej policjantom.
- Zaniepokojona matka wezwała służby, bo w pobliżu zabudowań znajdowała się rzeka. Na szczęście dziecko zostało znalezione w domu, ukryło się pod łóżkiem – informuje st. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.
Maluch nie potrzebował pomocy medycznej.