Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. 10.ŚBOT
Fot. 10.ŚBOT
Bezzałogowe loty świętokrzyskich Terytorialsów nad Górami Świętokrzyskimi
Michał Łosiak
2021 stycznia 30, 12:22

Żołnierze z 10. Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej przeprowadzili trening lotniczy bezzałogowymi statkami powietrznymi nad Górami Świętokrzyskimi. 

Loty odbyły się nad malowniczym pasmem Gór Świętokrzyskich w okolicy Świętej Katarzyny. W ich trakcie ćwiczono dozorowanie wyznaczonego obszaru, rozpoznanie rejonu działań oraz jego długotrwałą obserwację. Zanim uczestnicy szkolenia rozpoczęli zajęcia praktyczne, uczestniczyli w  szkoleniu producenta, firmy WB Electronics, oraz w kursach prowadzonych w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie.

Jak mówi kapitan Marcin Kowal z 10. ŚBOT, drony FlyEye używane przez terytorialsów są niezwykle przydatne w trakcie wojskowych zadań.

– Pozwalają one między innymi na dokładną obserwację rejonu katastrof oraz monitoring z powietrza stanów rzek. Loty treningowe pozwalają doskonalić umiejętności operatorów a także sprawdzić w zróżnicowanych warunkach pogodowych możliwości sprzętu. W najbliższym czasie planowane są również loty nocne – tłumaczy.

FlyEye, będący na wyposażeniu świętokrzyskich terytorialsów, jest lekkim statkiem powietrznym. Jego start odbywa się z ręki, nie wymaga żadnych dodatkowych urządzeń wspomagających i dzięki temu wznosi się w górę z bardzo ograniczonych powierzchni. Gotowość startową osiąga w czasie krótszym niż dziesięć minut. Lot można kontrolować ręcznie, ze stanowiska kontroli. Może być też wykonywany według wcześniej zaprogramowanej trasy z możliwością jej ręcznego korygowania w trakcie lotu.

– FlyEye jest w powietrzu niezwykle cichy z uwagi na to, że przez większą część lotu szybuje. Cichą pracą charakteryzuje się też użyty do napędu silnik elektryczny, zasilany z akumulatorów. Tuż przed lądowaniem element z głowicą obserwacyjną odrzucany jest kilkanaście metrów nad ziemią i opada na spadochronie. Reszta  ląduje samodzielnie w ustalonym przez operatora miejscu – dodaje kapitan Marcin Kowal.

GALERIA

CZYTAJ DALEJ

0.074 ms