Rozmowa z księdzem biskupem Marianem Florczykiem, biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej.
– Od wielu lat ksiądz biskup obserwuje Europę Zachodnią. Co niepokojącego zauważa?
– Europejczycy porzucają chrześcijańskie korzenie i zastępują je różnymi ideologiami oddalającymi od Boga, który jest źródłem miłości, szczęścia, pokoju. Te narzucane ideologie niejednokrotnie są przeciwne prawu naturalnemu i podważają fundamenty chrześcijańskiej kultury Europy. Leszek Kołakowski mówił, że prawo naturalne jest słuszne samo w sobie. Ono jest głęboko zakorzenione w człowieku. Zagrożenie obserwujemy także od strony demografii. Na nasz kontynent napływają ludzie innych kultur i wyznań. My ich tolerujemy, ale oni niekoniecznie czynią tak samo. Próbują nawet eliminować to, czym żyliśmy przez wieki. Niestety, dziś zatraca się kultura życia osobistego i społecznego, która wynosiła Europę na wyżyny. Cywilizacja zachodnia naprawdę jest zagrożona.
– Przypomnijmy, co kształtowało Europę?
– Budowała ją filozofia ateńska, rzymskie prawo i wiara w Chrystusa, który przyszedł jako Syn Boży, poniósłśmierć krzyżową, aby odkupić człowieka, i zmartwychwstał. Dobrą Nowinę, że Jezus żyje, apostołowie przynieśli do Rzymu. Tak rozpoczęli ewangelizowanie Europy i tworzenie nowej kultury. – Na jakie obszary wpływała wiara? – Powstające w okresie średniowiecza zgromadzenia zakonne oddziaływały prawie na każdą dziedzinężycia. Z tego okresu mamy wiele świątyń, budzących do dziś podziw. Ponadto Kościół, dbając o wykształcenie elit, inspirował do tworzenia uniwersytetów, na których wykładano teologię, filozofię, prawo i inne nauki. Chrześcijaństwo uwrażliwiało też na potrzeby najbardziej potrzebujących i zachęcało do dobroczynności. Dzięki temu powstawały szpitale, sierocińce i domy opieki. Wiara przenikała także kulturę. Arcydzieła malarstwa, literatury, muzyki były inspirowane wiarą. Mimo że w 1054 roku chrześcijaństwo podzieliło się na zachodnie i wschodnie, a później było szarpane wystąpieniami Marcina Lutra i Jana Kalwina oraz oderwaniem Anglii od Stolicy Apostolskiej, to jednak wiara nadal przenikała różne aspekty życia ludzkiego.
– Co zmieniło Europę?
– Początek dała rewolucja francuska i ówczesne ateistyczne prądy intelektualne, które zaczynały coraz mocniej dochodzić do głosu. Potem komunizm oraz nazizm wywołały wojnę i spowodowały ogromne cierpienia ludzi. Zjawiska te przyczyniły się do odejścia od wartości ewangelicznych, jakie przekazał nam Chrystus.
– Co się dzieje, jeśli odchodzimy od Jezusa?
– Wracamy do pogaństwa. W miejsce Jedynego Boga zaczynają się pojawiać bożki. Ten mechanizm został pokazany w filmie „Bóg nie umarł”. Jest tam scena, kiedy profesor każe napisać studentom, że Bóg umarł. Jeden z nich się wyłamuje. Kiedy w dyskusji profesorowi zaczyna brakować argumentów, oznajmia: „Ja tu jestem bogiem”. Człowiek z natury jest religijny i nie potrafi żyć w pustce. Poszukuje odniesienia do spraw duchowych. Jeśli nie znajdzie go w Bogu Jedynym, to szuka gdzie indziej. Tak rodzi się neopogaństwo. Owszem, w sferze materialnej żyje nam się wygodniej niż naszym przodkom, bo nie brakuje chleba, mamy dach nad głową, środki czystości, leki. Ale czy szczęśliwe jest nasze wnętrze, nasza dusza? Europa, tracąc wiarę, wyzbywa się swej tożsamości i zmienia swą kulturę.
– Jakie mogą być tego konsekwencje?
– Wspomniany już Leszek Kołakowski mówi, że jeśli Europa nie wróci do Jezusa Zmartwychwstałego i do życia tą wiarą, wówczas nasza cywilizacja upadnie. To powinno budzić nasze przerażenie. Ci, którzy sprzeciwiają się wierze, atakując bezmyślnie wartości niesione przez Kościół, niech wiedzą, że występują przeciwko cywilizacji zachodniej, na której zbudowana jest Europa.
– Polska też wyrasta z tych korzeni.
– Chrześcijaństwo przyszło na ziemie polskie, zanim Mieszko I wraz ze swym dworem przyjął chrzest. Dlatego od wielu lat zwracam uwagę na Wiślicę, w której znajdują się pierwsze ślady naszej wiary. Tam co roku odbywa się diecezjalne spotkanie młodych. Ponadto w 870 roku, w miejscowości Szklanów w okolicach Solca, prawdopodobnie istniała poświęcona świętej Zofii kaplica, upamiętniająca przyjęcie chrztu przez Wiślan w IX wieku. Miał to potwierdzać napis w zakrystii kościoła parafialnego w Stopnicy. Dziś trudno zweryfikować te rewelacje, ponieważświątynia została zniszczona podczas II wojny światowej. Jednak ostatnio zakonnicy w Stopnicy pokazali mi książkę z 1906 roku, która potwierdzała istnienie napisu. Świadectwem wiary na naszych ziemiach było także życie monastyczne na Świętym Krzyżu. Jego początki sięgają 1000 roku. Za Nową Słupią jest też parafia Grzegorzowice, w której znajdziemy fundamenty kościoła z X wieku. To są materialne dowody wczesnego chrześcijaństwa na naszych ziemiach. Wiara kształtowała również szacunek do ojczyzny, do matki i ojca. Wiemy, jak wielka była rola rodziny w odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Dzięki rodzinie przetrwała mowa, kultura, miłość i tęsknota za Ojczyzną. W domu mówiono i modlono się po polsku, krzewiono kulturę i wartości chrześcijańskie. Ci, którzy to wszystko podważają, podcinają korzenie kultury życia osobistego i społecznego w Polsce oraz w całej cywilizacji zachodniej.
– Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Bernat