Dziś (5 kwietnia) straż pożarna otrzymała zgłoszenie dotyczące zanieczyszczeń w Silnicy.
Na rzece unosił się tłusty szlam, który, jak zakładano, mógł być substancją ropopochodną.
- Nasze działania polegały na sprawdzeniu za pomocą papierków wskaźnikowych czy nasze przypuszczenia są słuszne. Jak wykazały badania, zanieczyszczenia nie pochodziły od substancji ropopochodnych. - wyjaśnia st. ogn. Beata Gizowska z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Kielcach.
Na miejscu oprócz straży pożarnej pojawiła się także policja oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Przyczyny wycieku nie udało się ustalić.
Strażacy założyli dwa rękawy sorpcyjne, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń.