Około 65 kobiet i przedsiębiorców związanych z branżą gastronomiczną w Kielcach protestowało przeciwko działaniom rządu.
Symboliczny spacer rozpoczął się około godziny 18 przy rondzie u zbiegu ulic Paderewskiego i Żytniej. Zgromadzeni oprócz kilkukrotnego okrążenia ronda wyrażali swoje niezadowolenie uderzając w garnki.
- Razem przypomnimy rządzącym, że w czasie pandemicznego kryzysu potrzebne jest wsparcie i solidarność, a nie ideologiczne wojny wytaczane kobietom – namawiali organizatorzy.
Protest zakończył się około godziny 19. Tym razem obyło się bez zablokowanych ulic. Nie było też interwencji policji.