Po tygodniowym pobycie poza murami szpitala niespełna dwuletnia Hania Terlecka z Kielc rozpoczęła kolejny etap specjalistycznego leczenia w Ohio.
„Właśnie rozpoczął się kolejny etap mojej walki o zdrowie. Otrzymałam kolejną dawkę tzw. autoprzeszczepu. Ten mały czerwony woreczek, przypominający lody truskawkowe, to moje komórki macierzyste, których pobranie kosztowało mnie w marcu trochę bólu i pobyt na OIOM. Teraz to, co zostało mi pobrane, otrzymuję z powrotem, a fachowo nazywa się to Autologous Stem Cell Rescue. Trzymajcie za mnie kciuki”.