Article Object
(
[config:Article:private] => Array
(
)
[id] => 42619
[article_title] => Obostrzenia uderzają w branżę florystyczną. „Kwiaciarnie zaczną upadać”
[post_introtxt] => Zmniejszenie liczby gości weselnych, ograniczenia w organizowaniu pogrzebów, cmentarze zamknięte na Wszystkich Świętych i Zaduszki, brak możliwości wyprawiania imprez z okazji komunii czy chrzcin – liczba restrykcji uderzająca we właścicieli kwiaciarni jest nie ma końca. Jak długo dadzą radę utrzymać biznes w dobie coraz to nowych obostrzeń?
[post_content] => Liczba klientów i zamówień drastycznie spada, podobnie jak obroty. Restrykcje ograniczające lub uniemożliwiające organizowanie imprez rodzinnych mocno odbiły się na kieleckich przedsiębiorstwach florystycznych.
- Obecnie klienci w bardzo znikomych ilościach zamawiają kwiaty. Jest to związane z ograniczeniami w życiu towarzyskim, społecznym oraz brakiem możliwości zanoszenia kwiatów w dzień Wszystkich Świętych. W tym też wcześniejszych zakazów urządzania wesel i innych uroczystości. Ludzie sporadycznie zamawiają bukiety z dowozem. Ogromnie odbija się to na funkcjonowaniu firmy. Otrzymałam taką pomoc jak inni przedsiębiorcy – była ona niewielka. Jeszcze funkcjonujemy, jestem pełna lęków i obaw co do przyszłości – mówi Beata Tokarska-Wójcik, właścicielka „Kwiatowej Pasji”.
Dalsze wprowadzanie obostrzeń utrudniających działalność firm florystycznych może doprowadzić nawet do upadku przedsiębiorstw.
- To realne zagrożenie, mało kto będzie w stanie utrzymać się na rynku – podkreśla Beata Tokarska-Wójcik.
Obostrzenia sprawiły, że dochód zmniejszył się nawet o 80 procent – tak szacuje Małgorzata Pedrycz, właścicielka kwiaciarni „Roza”.
- Straty są ogromne. Jedyna pomoc, jaką otrzymałam to dofinansowanie w wysokości pięciu tysięcy złotych i zwolnienie ze składki ZUS. Gdybym nie miała odłożonych pieniędzy, musiałabym wziąć kredyt. Jeśli rząd znowu zamknie nas w domach, ja zamknę sklep – zaznacza.
Kupowanie kwiatów ograniczyło się w wielu przypadkach do zamówień telefonicznych.
- W mojej sytuacji nie było konieczne zamykanie sklepu, ponieważ prowadzę go sama. Zrobiłam odpowiednie zabezpieczenia i kwiaciarnia była otwarta – to moje jedyne źródło dochodu. A te spadły o 50, nawet 70 procent w niektórych miesiącach – informuje Agata Jamorska właścicielka kwiaciarni „Jaśmin”.
Nienajlepiej sytuacja wyglądała też w okresie letnim. Wesela w większości nie odbywały się, a pary młode żądały zwrotów zadatków.
- W tej chwili pracuję nawet po 12 godzin dziennie, żeby klienci mogli zawsze skorzystać z usług. Moja sytuacja jest o tyle dobra, że funkcjonuję na rynku 20 lat. Jakoś przetrwam tę sytuację, natomiast małe biznesy, które dopiero się rozwijają na pewno upadną. Bez możliwości wyjścia do klienta nie mają szans – prognozuje Agata Jamorska.
Sytuację utrudnia fakt, że niektóre odmiany kwiaty po krótkim czasie nie nadają się do sprzedaży i – zwiędłe – po prostu lądują w koszu.
[post_create] => 2020-11-03 15:47:48
[post_publish] => 2020-11-03 14:47:48
[post_autor] => 117
[post_img] => 2db7eaf6d9ed4efa40c230930a0c39dd_XL
[post_img_autor] =>
[post_status] => 1
[sound_avatar] =>
[gallery_mode] => 1
[article_gallery_status] => 0
[article_view] => 1930
[post_featured_main] =>
[post_featured_category] =>
[post_img_credits] =>
[article_flag] =>
[article_label] =>
[article_alias] => obostrzenia-uderzaja-w-branze-florystyczna-kwiaciarnie-zaczna-upadac-42619
[article_lektor] =>
[article_qr] => iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAp4AAAKeAQMAAAA2uInQAAAABlBMVEX///8AAABVwtN+AAAACXBIWXMAAA7EAAAOxAGVKw4bAAAFVUlEQVR4nO2aQZKkOgxEFcEBOJKvzpE4ABGexlJKhqqe+H81C79c0FWF/WCTISndZgghhBBCCCGEEEL/WK2Hfj5d1o/9+vlx//l+7PdvZ60bd39+M136YZt2n0CBAh2L/et2AzZfpxubAPfeoyjnQN3PmBYDBQpUe8c6J9tt09bDoT/bhB/b3Ks/H5w8oLkYKFCgMzRseu/ol1BdJbAeaTInUKBA/wYtgLeSaiqHRs3L3nHggQIF+gU6/oRN45PvDOjrt3lC+2/9KVCgK0HlQ3WM//MSAgoU6FtjLht33YNmUxcZlFinCe03FFCgK0MjCfS2MUpbz8IXJh4D2323nyp3Y2/334ACBeravG6NaSySdw1nNZK5dQc5t/nfBhQo0En7HBaO0ubGPCxKm6x7ZTaiG0eWygYUKNCh1mVJXyfX6hlKDMOhenj1nXnwBRQoUKttqm9qFpt3jHmZEvorzsF8MVCgQN/KLjKWxAHy4E2zWloyuk37y8QHFOiS0GgCM+44xfOm8kzr9ooSAzV1locBBQrU927hwVsOnWpZ9Zh7tJLyZVTErzUPKNB1oT3+rcIPtCK8ULnLADHKndfB6+nuL4UPKNBloeXBsbhHtCHrPvA+tfVL2yy+fqumQIEuCY3usGaw3utpmtpUFg9dKjv0BPJj4gMKdFVoljtLr1ZY+KWBnKC1pAEFCjQUBa30oLzqmxYfe379mkoCBboy9Mj6NlrEZ6AxymLURrN8kC5dKSJQoEAtCt/ttkPD2dwx6sZsSU1t6iezcgIFCrRlffNL4qPH3HxWm5rKOjHOce4zlQQKdFWokg45dOtKEcN+2iabDt4ty4PmD5sCBbou1HK2ym17pogOVFZ/K55b/rVPAQW6LHTc6NrrO6yKnEUOMv+2xznYLxE/UKBLQ3fdyKYyLKnDYouM0d5hyPTbARQo0KHmNyoi3OZ+Mie0iA3zQS0zxrlyAgW6PNTy1HfUsvkkWJG8Tb1jlMWIF9PdhwEFClTqLg8+kjxunNFKKl7MNzirA1XlBAoUqOpbBRqqeVnaxFMdtDTxr5kHUKDrQn2bUg1fVwNbTW31DL1GmDMrJ1CgQEVRduj2y22HEsMaxEphzsIDBQq0al5TJN+75q2Cat01v0vL5rMBBQo0tIn32FaLIzbUJX6r4AMoUKCTatRSx1jW9a9eBy17zCnzCPKHgAJdFmrRE3qzmM+Yjrv8pKvPvPl8q/d3jwkU6LrQ1kXpZyWBGsnG1xrY3Jf+BvO7fKaSQIGuCs0BKyrY9ihyHhGWQyNArJPlNw8o0NWhsS1aScUYZcmpY6y4o97gSyEFCnRhaM/scOSEptiwd0XtaU69QYQcjx1AgQI1LfF20JP3WBdG3INceMtQUe2l7gIFCrRMNxQARYnlRrdpPa1lstimmQ4o0OWhb9Pdm4/sLB2as9qRY9p4g+mkCyhQoC7VN183he7ZSlrZtAD78+5n4QMKdEloZBnjRiYd7lWVtnhuONSt2z3EV4DYgAIF6tCeLpsMu00xRqD8Uxdqv+RpGRsoUKAp/edFphraJkWoqG6zazj7KKRAgQIdahVyWJrT88T5FNkvzzf4xaZAga4HbfKhAo1LOxKa7WVFIE55HS8DBQpUBtvcjRq6wo3asYlnlYOUTb9H8kCBLgoNVHztYdPw5bnJxsLXXemyt4ACBarYUJXOFCDKg+JVLu/Vzx8JFCjQJ9S3PU6H5cFNyXvXf154bUzeezgDCnRdqPm2OAnuERtq76O9PLKpHEtuvR0KFOji0DBbr9Ph9+KbMveY58O1npIABQoUIYQQQgghhBBC6F/pD63qck7XjZK3AAAAAElFTkSuQmCC
[article_description] => Zmniejszenie liczby gości weselnych, ograniczenia w organizowaniu pogrzebów, cmentarze zamknięte na Wszystkich Świętych i Zaduszki, brak możliwości wyprawiania ...
[article_keywords] =>
[article_live_status] => 0
[article_category_id] => 4
[gallery_extra] =>
[article_sponsored] => 0
[article_story] => 0
[category_id] => 4
[category_parent] => 0
[category_name] => MIASTO
[category_ico] => ico-8.svg
[category_status] => 1
[category_alias] => miasto-4
[article_category_template] => 2
[article_category_sort] => 15
[article_category_description] =>
[article_category_keywords] =>
[article_category_mainmenu] => 1
[article_category_num] => 22627
[ article_video_id] =>
[article_video_article_id] =>
[article_video_video_id] =>
[article_videos_id] =>
[file] =>
[render] =>
[thumbnail] =>
[video_title] =>
[video_desc] =>
[video_status] =>
[video_create] =>
[video_views] =>
[video_featured_main] =>
[video_featured_category] =>
[video_host] =>
[article_audition_id] =>
[article_id] =>
[audition_sound_id] =>
[audition_id] =>
[audition_sound_file] =>
[audition_sound_title] =>
[audition_sound_desc] =>
[audition_sound_duration] =>
[audition_sound_img] =>
[audition_sound_created] =>
[audition_sound_view] =>
[audition_sound_status] =>
[audition_sound_publish] =>
[audition_sound_size] =>
[audition_sound_sort] =>
[audition_title] =>
[audition_desc] =>
[audition_autor_id] =>
[audition_img] =>
[audition_status] =>
[audition_alias] =>
[audition_sort] =>
)
Zmniejszenie liczby gości weselnych, ograniczenia w organizowaniu pogrzebów, cmentarze zamknięte na Wszystkich Świętych i Zaduszki, brak możliwości wyprawiania imprez z okazji komunii czy chrzcin – liczba restrykcji uderzająca we właścicieli kwiaciarni jest nie ma końca. Jak długo dadzą radę utrzymać biznes w dobie coraz to nowych obostrzeń?
Liczba klientów i zamówień drastycznie spada, podobnie jak obroty. Restrykcje ograniczające lub uniemożliwiające organizowanie imprez rodzinnych mocno odbiły się na kieleckich przedsiębiorstwach florystycznych.
- Obecnie klienci w bardzo znikomych ilościach zamawiają kwiaty. Jest to związane z ograniczeniami w życiu towarzyskim, społecznym oraz brakiem możliwości zanoszenia kwiatów w dzień Wszystkich Świętych. W tym też wcześniejszych zakazów urządzania wesel i innych uroczystości. Ludzie sporadycznie zamawiają bukiety z dowozem. Ogromnie odbija się to na funkcjonowaniu firmy. Otrzymałam taką pomoc jak inni przedsiębiorcy – była ona niewielka. Jeszcze funkcjonujemy, jestem pełna lęków i obaw co do przyszłości – mówi Beata Tokarska-Wójcik, właścicielka „Kwiatowej Pasji”.
Dalsze wprowadzanie obostrzeń utrudniających działalność firm florystycznych może doprowadzić nawet do upadku przedsiębiorstw.
- To realne zagrożenie, mało kto będzie w stanie utrzymać się na rynku – podkreśla Beata Tokarska-Wójcik.
Obostrzenia sprawiły, że dochód zmniejszył się nawet o 80 procent – tak szacuje Małgorzata Pedrycz, właścicielka kwiaciarni „Roza”.
- Straty są ogromne. Jedyna pomoc, jaką otrzymałam to dofinansowanie w wysokości pięciu tysięcy złotych i zwolnienie ze składki ZUS. Gdybym nie miała odłożonych pieniędzy, musiałabym wziąć kredyt. Jeśli rząd znowu zamknie nas w domach, ja zamknę sklep – zaznacza.
Kupowanie kwiatów ograniczyło się w wielu przypadkach do zamówień telefonicznych.
- W mojej sytuacji nie było konieczne zamykanie sklepu, ponieważ prowadzę go sama. Zrobiłam odpowiednie zabezpieczenia i kwiaciarnia była otwarta – to moje jedyne źródło dochodu. A te spadły o 50, nawet 70 procent w niektórych miesiącach – informuje Agata Jamorska właścicielka kwiaciarni „Jaśmin”.
Nienajlepiej sytuacja wyglądała też w okresie letnim. Wesela w większości nie odbywały się, a pary młode żądały zwrotów zadatków.
- W tej chwili pracuję nawet po 12 godzin dziennie, żeby klienci mogli zawsze skorzystać z usług. Moja sytuacja jest o tyle dobra, że funkcjonuję na rynku 20 lat. Jakoś przetrwam tę sytuację, natomiast małe biznesy, które dopiero się rozwijają na pewno upadną. Bez możliwości wyjścia do klienta nie mają szans – prognozuje Agata Jamorska.
Sytuację utrudnia fakt, że niektóre odmiany kwiaty po krótkim czasie nie nadają się do sprzedaży i – zwiędłe – po prostu lądują w koszu.