Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Jedyna kielecka ofiara stanu wojennego zostanie upamiętniona. Kim był Stanisław Rak?
Michał Łosiak
2021 grudnia 13, 10:25

Był zwykłym kielczaninem, ale również patriotą. Stanisław Rak – jedyna ofiara stanu wojennego w naszym mieście, zostanie upamiętniony tablicą na kieleckiej katedrze. O tragicznej historii jego śmierci rozmawialiśmy z Waldemarem Bartoszem, przewodniczącym świętokrzyskiej „Solidarności”.

Był 31 sierpnia 1982 roku. Młody, 35-letni zegarmistrz postanowił wziąć udział w obchodach rocznicy powstania „Solidarności”. Zapewne nie spodziewał się, że zakończy się ona tragicznie.

– Poszedł na Mszę Świętą do kieleckiej katedry. Po wyjściu ze świątyni, uczestników obchodów zaatakowało ZOMO. Wiele osób zostało spałowanych. Stanisław Rak został tak mocno pobity, że po kilku dniach zmarł. To jedyna znana nam ofiara stanu wojennego, choć zapewne było ich więcej – tłumaczy Waldemar Bartosz.

Rodzina zamordowanego przez ZOMO zegarmistrza była pewna, że śmierć nastąpiła w wyniku pobicia. Innego zdania były komunistyczne władze, które umorzyły śledztwo „wobec niestwierdzenia czynu zagrożonego karą”. W 1991 roku wszczęto je ponownie. Przesłuchano 150 funkcjonariuszy i zatrzymanych. Nie zdołano jednak ustalić tożsamości sprawców tej zbrodni. Dwa lata później śledztwo ponownie umorzono, a w 2007 roku wznowił je IPN. Po dwóch latach znów je umorzono.

– Dopiero w tamtym roku IPN uznał Stanisława Raka jako ofiarę stanu wojennego. W związku z tym możemy go upamiętnić – dodaje przewodniczący świętokrzyskiej „Solidarności”.

Tablica upamiętniająca Stanisława Raka zostanie poświęcona 13 grudnia o godzinie 19 przy kieleckiej katedrze.

CZYTAJ DALEJ

0.051 ms