Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
[FOTO] Interwencje domowe, przestępstwa, zakłócanie porządku. Codzienność przy Grunwaldzkiej 43A
Aleksandra Rękas
2021 kwietnia 20, 12:53

Jak się okazuje, kieleccy policjanci mają co robić nie tylko przy ulicy Młodej 4. Niemało pracy dostarczają im również mieszkańcy wieżowca zlokalizowanego przy Grunwaldzkiej 43A, w którym niegdyś mieścił się hotel robotniczy personelu szpitala - tzw. „hotel pielęgniarek”. Tylko od początku tego roku funkcjonariusze przeprowadzili tam 46 czynności.

Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach wyjaśnia, że wśród nich było między innymi osiem realizacji nakazów doprowadzenia.

- Oprócz tego zatrzymaliśmy tam cztery osoby poszukiwane do odbycia kary. Przy Grunwaldzkiej 43A, odnotowaliśmy dwa przestępstwa narkotykowe, osiem interwencji domowych i sześć przypadków zakłócenia ładu i porządku – wylicza.

Jak stwierdza, w porównaniu do innych miejsc w Kielcach, mieszkańcy wspomnianego bloku przysparzają funkcjonariuszom sporo pracy, a część z nich nierzadko wchodzi w konflikt z prawem.

O to, jak wygląda codzienność przy Grunwaldzkiej 43A, zapytaliśmy jednego z mieszkańców owianego złą sławą wieżowca.

- Oczywistym jest, że jest on jedną z wielu "wizytówek" naszego pięknego miasta. Poza kwitnącymi żonkilami, pojawiły się także inne oznaki wiosny - piękne motyle, które swobodnie latają w towarzystwie niedbale zawiniętych fekaliów w woreczki foliowe, butelek z wszelkiego rodzaju trunków, a wszystko odbywa się w akompaniamencie bluzgów i wyzwisk, których świadkami są także dzieci - opowiada pan Krzysztof.

Wewnątrz wieżowca sprawa wygląda niestety podobnie.

- Nadal można spotkać naścienne malowidła wykonane z ogromną starannością za pomocą kału, patyka i olbrzymiej wyobraźni. Z pewnością archeolodzy będą się nimi zachwycać w kolejnych tysiącleciach, o ile wcześniej cały budynek nie zostanie wysadzony za pomocą kuchenki gazowej przez któregoś z mieszkańców, lub gdy owi archeolodzy w czasie ciężkiej wyprawy, nie polegną wykończeni przez ewentualne choroby i bakterie. Mając idealne warunki, namnożyły się one w tonach śmieci i odchodów, jakie zewsząd otaczają cały budynek – dodaje mieszkaniec wieżowca.

Z kolei pani Agnieszka, również zamieszkująca przy Grunwaldzkiej 43A ,stwierdza, że z czasem sytuacja w bloku się uspokoiła. Wcześniej było zdecydowanie gorzej.

- Mieszkam tam już od 26 lat i niejedno widziałam. Widok panów spożywających alkohol pod klatkami, zwłaszcza w okresie letnim, jest jednak niezmienny. Co ciekawe, straż miejska często interweniuje, zakładając blokady na koła zaparkowanych nieprawidłowo samochodów, ale mandatów za picie alkoholu jednak już raczej nie wystawia. I tak nigdy nie są one opłacane – mówi.

Jak dodaje, część mieszkańców wieżowca dba o czystość. Wyrzucanie śmieci z okna jest jednak na porządku dziennym.

- Innym dużym problemem są robaki. Na własną rękę trzeba płacić za pozbywanie się pluskiew i prusaków, sama za jakiś czas przeprowadzam taką dezynsekcję. To bardzo uciążliwe – podkreśla.

GALERIA

CZYTAJ DALEJ

0.070 ms