Od dzisiaj nowy dworzec autobusowy funkcjonuje przy dworcu PKP na Placu Niepodległości. Nowa organizacja ruchu jak na razie tylko połowicznie zdaje egzamin.
Największe problemy z przystosowaniem się do nowej organizacji ruchu mają kierowcy, którzy narzekają na słabe oznakowanie i niewielką liczbę miejsc parkingowych. - Jest jeden wielki chaos. Z każdej strony ktoś podjeżdża i przychodzi. Ciężko jest się odnaleźć - mówi pani Dorota. - Osoba, która mnie odwoziła nie mogła znaleźć miejsca parkingowego. Trzeba było czekać, a dodatkowo miejsce jest tylko do 30 minut i nie można przedłużyć tego czasu - dodaje pani Irena.
Do południa z dworca odholowano dwa auta. Zarząd Transportu Miejskiego apeluje o to, żeby przede wszystkim zwracać uwagę na nowe oznakowanie. - Korzystamy z pomocy straży miejskiej i policji, bo kierowcy nie patrzą na znaki, które teraz obowiązują. Tłumaczą się tym, że tak było od zawsze i to ich nie dotyczy. Policjanci i strażnicy miejscy w większości pouczają, ale wystawili też kilka mandatów - mówi Zbigniew Michnicki z Zarzadu Transportu Miejskiego.
Przypomnijmy, że obecnie przed dworcem PKP jest 12 miejsc parkingowych, a bezpłatny postój obowiązuje przez 30 minut. W miejsce zlikwidowanych miejsc pojawił się tymczasowy peron. Dla potrzeb autobusów i busów wydzielono 9 oznaczonych i numerowanych miejsc odjazdowych. Pasażerowie mogą korzystać z informacji, która jest zlokalizowana na terenie obiektu PKP.