Trzy zastępy Straży Pożarnej zostały wysłane do akcji przy ulicy Zgoda. Wszystko przez alarm z czujników umieszczonych w budynku.
Okazało się, że powodem wezwania strażaków był czujnik na podziemnym parkingu. Jak się okazuje alarm był fałszywy.
– Pojechały tam nasze trzy samochody. Zagrożenie wykrył system czujek, który czuwa nad bezpieczeństwem. Jeśli alarmu nikt nie wyłączy, wówczas mamy obowiązek udać się na miejsce i sprawdzić czy nasza interwencja była uzasadniona – tłumaczy mł. bryg. Mariusz Góra, zastępca komendanta miejskiego PSP w Kielcach.