Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Mieszkają na Syberii. Odwiedzili nasz region
Michał Łosiak
12 miesięcy temu

Ich przodkowie pochodzą z Miedzianej Góry i trafili na Syberię w 1910 roku. Rodzina Janaszków przyjechała z Wierszyny do Kielc i regionu na sentymentalną podróż. Nie zabrakło spotkań, rozmów i zwiedzania najważniejszych miejsc w naszym województwie.

Był rok 1910. Dziadkowie pani Franciszki zdecydowali się opuścić rodzinną wieś i wybrać się w nieznane zachęceni przez cara. Trafili do miejsca oddalonego 150 kilometrów od Irkucka i 200 kilometrów od jeziora Bajkał. Tam wraz z innymi Polakami założyli wieś Wierszyna.

–  Ja już urodziłam się na Sybirze, podobnie jak moja mam i tata. Kiedy tam przyjechali, nie było niczego. Cały czas Polacy starali się podtrzymać nasze tradycje i wiarę. Dziś bardzo się cieszę, że możemy być tutaj. Byliśmy na spotkaniu w Miedzianej Górze i zostaliśmy bardzo miło przywitani – mówiła Radiu eM Kielce pani Franciszka.

Przez lata dorastały tam kolejne pokolenia Polaków, którzy nie zapomnieli o swoim pochodzeniu.

– Ja się urodziłam w Wierszynie. Do szkoły poszłam również w tej miejscowości, nie znając w ogóle rosyjskiego, bo od samego początku w domu zawsze się mówiło po polsku –  tłumaczyła pani Halina, córka pani Franciszki.

Rodzina przyjechała wraz z dziesięcioletnim Cyrylem, prawnuczkiem pani Franciszki do Kielc i regionu świętokrzyskiego. Wyjazd zorganizował Paweł Kabelis, wolontariusz, który pomaga miejscowej społeczności. Jak wygląda obecnie Wierszyna?

– Mieszka tam około 560 osób. Wszyscy się pytają zawsze w Polsce, czym się zajmują ci ludzie, którzy tam mieszkają. Ktoś pracuje w tartaku, ktoś pracuje w sklepie, ktoś pracuje w administracji. Są też gospodarstwa rolne. Niedaleko od Wierszyny wybudowano fabrykę sklejki, w której również pracują mieszkańcy – dodał.

W Wierszynie, na misjach była siostra Bożena Fulara.

– Dotarłąm tam w latach 90. Pracowałam m.in. w miejscowej szkole. Udało mi się również zostać matką chrzestną dla szesnaściorga osób, w tym pani Franciszki, która sakrament otrzymała dopiero w wieku ponad 60 lat. Uważam ten czas za bardzo owocny – podkreślała.

Posłuchaj audycji „Piąta Strona Świata”, w której gościem była rodzina Janaszków z Wierszyny.

CZYTAJ DALEJ

0.026 ms